środa, 31 grudnia 2014

Post 17

--Zawieź mnie jeszcze do domu -To było jedyne zdanie jakie Kim wypowiedziała w czasie całej podróży do domu.
-Jak chcesz ale spóźniasz sie do szkoły -mruknął mężczyzna nawet nie patrząc na nią.
Kim westchnęła i ponownie włączyła iPoda ,była myślami dalej ,daleko .Dlaczego strzeliła ? Przecież nigdy wcześniej nie strzela do ludzi .Tylko do tarczy a to nie to samo .Ojciec często zabierał ją na strzelnicę w weekendy i dziewczyna lubiła w ten sposób spędzać z nim czas .
Nawet się nie spostrzegła jak zajechali pod dom.Wzięła torbę ,szarpnęła drzwiczki i wyszła z auta.
Weszła do pokoju ,była 7:20 miała jeszcze czas .Otworzyła szafę i wyjęła czarne spodnie i czarny top z logo Happysed ,założyła swoje ukochane czarne glany ,chwyciła kostkę do której wpakowała zeszyty ,piórnik,prochy ,strzykawki i bandaże ,telefon i klucze .Wsadziła słuchawki do uszu i wyszła z domu zostawiając w pokoju duży bałagan.
Nie mogła się pozbierać po tym co zrobiła .
Do szkoły dotarła na 7:58 czyli miała jeszcze całe dwie minuty spokoju .Poszła do szafki i Zerknęła na plan .Miała dzisiaj :biologię,w-f ,niemiecki ,w-f,matematykę ,plastykę .Dotarła pod sale 29 akurat równo z dzwonieniem dzwonka .Rozejrzała się i zobaczyła ze Julia siedzi razem z nią .Podeszła do ławki i skinęła dziewczynie głową nic nie mówiąc .usiadła i wychyliła się przez okno .Wszedł Clark i zaczął wkładać swój przedmiot :biologię.Kim otworzyła zeszyt i zaczęła przepisywanie notatki z tablicy .W tym samym czasie pan Clark tłumaczył zasady BHP i ogólny porządek sali biologicznej .
Julia jak stwierdziła blondynka nie przepisywali z tablicy ale notowała to co Clark mówił .Jako jedyna chyba .
Blondynka nie mogła się pozbyć uczucia że jest obserwowana .W tej samej chwili zadzwonił dzwonek na przerwę ,dziewczyna wyszła szybko z klasy na korytarz.
Weszła do szatni ,przerwa była 5 minutowa ,więc Kim musiała się pospieszyć .Wyjęła strój z plecaka .Czarną bluzkę z krótkim rękawkiem ,czarne krótkie spodenki i czarne trampki.Kim zauważyła ze dziewczyny się nie przebierają ,jedynie Julia była juz ubrana w białą bluzkę i niebieskie getry i białe tenisówki.A reszta stała tak jakby na coś /na kogoś czekały .
Nagle Kim zobaczyła ze drzwi się otwierają i wchodzą przez nie chłopcy .
-No moje miłe panie Jacka dzisiaj nie ma ale jesteśmy my -rzucił jak dziewczynie się wydawało Jerry Martinez na to wszystkie dziewczyny ,oprócz Kim i Julii zaczęły się rozbierać i wdzięcznych przed chłopakami a ci pożeraniem nie które wzrokiem,całowali lub obmacywanie .
Kim nie mogła w to uwierzyć .Co to za  szkoła !!!!!!!!! To było obleśne  ale na całe szczęście  zadzwonił dzwonek i chłopcy musieli wyjść -Wpadniemy do was po lekcji kotki -rzucił jakiś brunet a  dziewczyny zachichotały .
Nauczycielka w-f'u była blondyną z czerwonymi pasemkami.Na oko ważyła 59 kg i była średniego wzrostu .Miała miłą twarz ale juz po 1 słowach okazało się że nie ma miłego charakteru i była bardzo wymagająca .Po omówieniu systemu oceniania kazała im biegać 5 kółek. Oczywiście dziewczyny się zbuntowały i nie biegały .Kim z Julią pobiegły truchtem po boisku .W niedługim czasie Kim wyprzedziła Julię.Ale juz na końcówce 5 kółka zrównały się i przebiegły jednocześnie.
-Dobrze dziewczęta dostajecie 5 a reszta 1 ,do widzenia.
Kim pobiegła do szatni i szybko przebrała się w poprzednie ubrania.Chwyciła plecak i wybiegła z pomieszczenia ,nie chciała widzieć tego co się dzieje w szatni po lekcj
-Kim czekaj !-obróciła się i zobaczyła ze to Julia ją woła.Zwolniła i uśmiechnęła się do brunetki.
-Tez nie chcesz tego oglądać ?-spytała Julia .Blondynka skinęła głową w geście potwierdzenie.
-Ja nie chce przeżywać 2 raz tego co przeżyłam.-rzuciła cicho Julia.Kim spojrzała na nią z zaciekawieniem -Cos ci zrobili ?-spytała ją brunetka zamilkła i spuściła wzrok,rozpłakała się.Kim juz nie pamiętała jak to jest płakać.Nie płakała .Była to jej słabość z którą wygrała.
-Co się stało ?????-spytała patrząc na nią .
-Zgwałcili mnie -mruknęła Julia
 -Współczuję ci -powiedziała Kim w tej chwili zadzwonił dzwonek i brunetka zniknęła z pola widzenia. A blondynka poszła na lekcje niemieckiego.Weszła do sali i zajęła miejsce na końcu pomieszczenia.Nauczycielka rozdała im testy i powiedziała że piszą test z wiedzy o niemieckim który odzieli ich na grupy.Zaawansowanych i mniej zaawansowanych. Zaczęli pisać test miał 2 strony napisane małą czcionką.Kim skończyła pierwsza a nauczyciela powiedział ze może wyjść żeby innym nie przeszkadzać.Blondynka wyszła i poszła do szatni ponieważ znowu miała w-f przebrała się i wyszła z szatni.
Na lekcji trenowały piłkę nożną a Kim nigdy nie była w tym dobra . Po 30 minutach lekcji nauczycielka powiedziała ze mogą się przebierać. Weszły do szatni i razem z Julia zamierzały wyjść ale powstrzymał je piskliwy głos jednej z dziewcząt
-a wy gdzie idziecie? Nie było dzwonka .-blondynka obróciła się i powiedział powoli i wyraźnie jak do dziecka chorego.
-idziemy bo nie zarabiamy na doładowanie do telefonu jako tanie dziwki -syknęła w stron jakiegoś plastika ubranego w różowe króciutkie spodenki i top z hello kitty.Po czym trzaskając drzwiami wyszła a za nią Julia .
Poszły na następną lekcję spóźnione .Jednak nauczyciel matmy nie zwrócił na to uwagi .Siedziały i słuchały o systemie oceniania .Kim leniwie wystawiła głowę przez okno gdy nagle otworzyły sie drzwi .Jednak ona nie zwróciła na to uwagi .
-A panowie czego chcą ?-spytał nauczyciel .
-Przyszliśmy po nią -powiedził mężczyzna a Kim odwróciła się od okna.Palec wielkiego mężczyzny
wskazywał na nią .Kim zamarła to był ten typ którego widział podczas strzelaniny stał obok Jacka Brewera i jako pierwszy zareagował gdy chłopak upadł .
-No dobrze ale musicie ją panowie zwolnić bo ona ma jeszcze 2 lekcje -powiedział nauczyciel ale w tej chwili podszedł do niego 2 z mężczyzn i przystawił lufe pistoletu do skroni .
-Słuchaj  śmieciu nie będziemy je zwalniać z tych pieprzonych lekcji idzie z nami i koniec -warkną mężczyzna
-Ale musicie ją zwo-powiedział nauczyciel ale w następnej sekundzie padł na podłogę .
-NIC nie widzieliście gówniarze -wrzasną mężczyzna i podszedł do ławki blondynki.
-Idziemy -synka łapiąc ją za rękaw bluzy .Dziewczyna rozważała ucieczkę ale tych facetów było trzech w dodatku  uzbrojonych .Wyprowadzili ją na korytarz i jednej z nich puścił ją by zadzwonić .Kim skorzystała z okazji i nadpneła mu glanem na nogę .Mezczyzna wrzasną z bólu a ona zaczęła biec .Obrocila głowę i zobaczyła ze doganiają ją .Wypadła przez główne drzwi ale nie udało jej sie uciec wystarczająco daleko .
Mężczyźni chwycili  ją i wepchnęli do czarnego samochodu .Odpalili silnik i pojechali gdzieś .








Hej no to z okazji sylwestra jest rozdział mama nadzieję ze wam się spodoba :).Jakie plany macie na dzisiejszy wieczór ?
Jak wieci albo i nie wiecie skończyłam pisać opowiadanie na moim 1 blogu .Jest mi przykro ze tak mało osób go komentowało no ale cóż .Mam nadziję że ten blog będzie wiecej osób odwiedzało.

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Post 16

Obudziła się z krzykiem zalana potem .Spojrzała na zegarek była 4 rano. Rozejrzała się po pokoju ,chwilę zajęło jej uprzytomnienie sobie gdzie jest .Usiadła po turecku na łóżku które jej zdaniem było bardzo nie wygodne .Wzięła torbę i znalazła w niej ułożone równo rzeczy .
Beżowa bluza z nadrukiem serca ,ciemne jeansy ,beżowe trampki i do tego beżowy zegarek z okrągłą tarczą . Kim westchnęła ,widocznie wujek kupił jej więcej jasnych ubrań ale nie raczył jej o tym poinformować .Nastolatka mimo że miała jasne ubrania nie nosiła ich .Uwielbiała czarny kolor i nosiła go co dziennie .Czarne jeansy koszula z logo ulubionego zespołu i czarne glany .
Tak glany .Pierwsze dostała na 13 urodziny .Pamiętała że gdy chodziła w nich przez pierwsze dni pięty miała obdarte aż do krwi .Ale zaciskała zęby i chodziła dalej .
Blondynka z rezygnacją sięgnęła po rzeczy które znalazła w torbie .
Weszła do małej łazienki i odkręciła kurek z wodą .Ochlapała twarz i ubrała się .Włosy związała w kucyk i wróciła do pokoju .
Postanowiła poczekać aż wujek po nią przyjdzie .
Nie pomyliła się wujek zapukał do drzwi i powiedział
-Chodź Kim jedziemy do domu , masz szkołę .
-Dobra za,raz zejdę do samochodu -mruknęła nastolatka i sięgnęła po telefon w celu sprawdzenia godziny.Wujek wyszedł a nastolatka podwinęła rękaw bluzy i sięgnęła po strzykawkę do torby.
Prawie nie poczuła ukłucia .Narkotyk pulsował w jej żyle a ona od razu zaczęła,postrzegać rzeczywistość w jaśniejszych kolorach. Zeszła na dół nawet nie mówiąc do widzenia portierowi .Tak juz była :wredna ,chamska i nie uznającą ograniczeń.Ojciec ją tak wychował ,zdawał sobie sprawę ze Kim musi popełniać własne błędy i sama za nie odpowiadać. To była najlepsza szkoła życia dla nastolatki takiej jak Kim.
Dziewczyna wyszła na świeże powietrze i odetchnęła głęboko podeszła do samochodu i otworzyła drzwi,nie uśmiechnęło jej się jechac do szkoły no ale .
-Weź to i trzymaj blisko siebie -mruknął wujek i podał jej pistolet.Drugi schował do kieszeni
-Ale po co mi pistolet? - spytała Kim.
-Możliwe że znowu spotkamy gang Brewera.-odparł wujek i odpalił samochód.Blondynka zapatrzona w szybę.Wyjechali z autostrady w jakąś malo uczęszczaną leśną drogę .
Minęli zakręt i usłyszeli strzały.Wujek w ekspresowym tempie otworzył szybę i oddal strzał w kierunku gangstera.Który był ojcem Jacka Brewera .Kim zobaczyła że chłopak chce strzelić do jej wujka nie wąchała się pociągnęła za spust. Usłyszała wystrzał a sekundę później spostrzegła ze Jack Brewer upadł na ziemie .Blondynka otworzyła szeroko oczy.Zabiła człowieka!!
Mężczyźni spostrzegli ze chłopak jest ranny .Podnieśli go i wpakowali do samochodu.
-Kim!!! Zabiłaś syna największego gangstera w tym mieście !!!!!  Musimy ucieka -wrzasną wujek
Kim siedziała  jak otępiła.Zabiła człowieka którego znała ledwo od paru dni .













Zapraszam was na mojego 2 bloga .Liczę ze wszystkie osoby które to opowiadanie czytają skomentuje tamten rozdział na 2 blogu .To ten 2 blog

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Post 15

Biegnę bez celu .
Tak bez celu przed siebie .Wkoło czerń rozkłada swoje skrzydła .
Nie zatrzymuję sie biegnę .Oddech mam płytki ,urywany  .Płuca juz nie dają rady .Mimo to dalej biegnę .Nie widzę nic przede mną mrok .Za mną także .Co się dzieje ?! Gdzie jestem ?!?
 Strach zalewa mnie od środka .Jak trucizna ,dodana do wina .Nikogo nie ma jestem sama .Jest cicho tak cicho że aż głośno .Pluca juz nie dostarczają tlenu .Nie oddycham .Biegnę .To jest wyścig .
Myśli które miałam kiedy kolwiek leciały w przestrzeń .Ten szalony wyścig się nie kończy .
Co sie stało ? Nie potrafię odpowiedzieć .
Jak to możliwe ze brak mi tlenu a dalej biegnę ?
To magia .
Nie to nie moze byc magia .Nie wierze w to.Nie wierzę w Boga .W czary w zjawiska paranormalne to dla mnie nie istnieje .Bóg musiałby stanąć na drodze przede mną i powiedzieć mi ze jest Bogiem .Inaczej nie uwierzę .Do kościoła chodzę ale to głównie  z przyzwyczajenia.Gdy w kościele odmawia sie akt wiary .Mówie ze wyrzekam się szatana który jest głównym sprawcą grzechu ,ze wyrzekam sie wszystkiego co prowadzi do zła .To tak .Ale gdy następuje moment w którym kapłan pyta :"czy wierzysz w Boga Ojca Wszechmogącego Stworzyciela Nieba i Ziemii"
 Milknę.
Bo co mam powiedzieć ze wierze ?
Skoro tak naprawdę sama nie wiem czy w niego wierze .9 przykazanie mowi :"nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu" .Gdybym powiedziała ze wierze w Boga tak ja wszyscy zgromadzeni w tym momencie w kościele .Zgrzeszylabym .Czy nie tak?
Więc milczę .Słyszę jak ludzie powtarzają jednym głosem "wierze" .Ale zdaje sobie sprawę ze cześc z nich mowi to manchalnie ,i nie zastanawiają sie nawet nad sensem słowa "wierzę"
Wierzyć w coś co to tak naprawdę znaczy ? To widziec coś i zapamiętać .Powie jeden .To byc o czymś świecie przekonanym mimo ze sie tego nie widziało na oczy .Powie drugi .To dodawać sobie otuchy .powie jeszcze inny .
Ale co to tak na prawdę znaczy?
Nie wiem .
Las sie nie kończy ,jest jak otwarta polana .Nie widzę początku ,nie widzę końca







Rozdział  jest tak późno .A dlaczego? Po prostu mam za dużo na głowie ,szkoła zawala cały wolny czas .Juz nawet nie pamietam kiedy ostatnio byłam na mieście z przyjaciółką .Nie mam po prostu czasu .I to jest jedyne wytłumaczenie .Przepraszam ,wiem ze chciałybysci (te dziewczyny które czytają) zeby rozdziały były częściej .No cóż tez bym chciała ...
Zapraszam was na mojego 2 bloga ,liczę ze wam sie spodoba i zostawiacie po sobie mały ślad :)
Link do 2 opowiadania mojego autorstwa

środa, 5 listopada 2014

post 14

-Kim byli ci ludzie ?! -Crawford kolejny raz zadała nurtujące ją pytanie .
Cisza
Kolejny raz nie uzyskała od wujka odpowiedzi .Westchneła w duchu .Jechali już długo i Kim miała wrażenie ze wujek specjalnie wybiera dłuższą trasę .
Tylko po co ???
Dziewczyna odplywawła juz troche w sen gdy nagle wujek zatrzymał samochód .
Nic nie mówiąc wysiadł i dziewczyna nie mając wyboru wygramoliła sie z tylnego siedzenia i poszła za nim.
Była juz ciemna noc i Kim stwierdziła ze zatrzymali sie w hotelu .
Nic nie mówiąc poszli  do środka .Weszli ale blondynka miała wrażenie ze nie bedzie to miła noc .
Hol był duży i oświetlony .Kawowe ściany a na środku recepcja przy ktorej stał starszy mężczyzna .Popatrzył na nich i bez słowa dał wujkowi dziewczynie  klucze do pokoi.
To zaniepokoiło nastolatkę .Bo niby dlaczego recepcjonista dał im klucze i o nic nie zapytał .
Wogule wydawał sie taki jakby martwy.Miał  na wpół zamknięte oczy a jego służbowe ubranie wyglądało jakby było od dłuższego czasu nie prane .Był jak jakis hostel rodem z horroru .
Wujek pociągną ją za rękę i skierowali sie po schodach na górę .
Kim ze zdumieniem stwierdziała ,że w tym hotelu jest zaskakująco dużo pokoi .Doszli do końca korytarza .Mężczyzna bez słowa wcisną jej do ręki klucz i otworzył najbliższe drzwi .Wszedł i zamkną je z głuchym trzaskiem .
Dziewczyna spojrzała na trzymany w ręce klucz .Widniał na nim numer 39 ,odszukala wzrokiem właściwe drzwi .Popatrzyła na podłogę .Wujek postawił obok niej jakąś torbę .Pewnie były tam ciuchy blondynki .Weszła do pokoju a torbę cisneła na łóżko .
Nie miała nawet siły rozglądać sie po pokoju .
Wyjęła z torby mp3 i włączyła sobie Album Metallicy Master Of Puppetos .
Bardzo lubiła ten album .
Często spotykała się z dziewczynkami które "słuchały " Black Metalu ,Trash Metalu ,Metalu i Rocka
Były takie żenujące .Myslały ze jak wymienia 3 najbardziej znane piosenki Iron Maiden to będą takie spoko i chłopak na którego lecą zwróci na nie uwagę .
Crawford dostawała białej gorączki jak słyszała teksty typu "O Boże a słyszałaś tą piosenkę Irone Maiden no tą wiesz nie pamietam tytułu ale jest taka zajebista ze cały czas słucham "
Wtedy miała ochotę dać w ryj takiej dziewczynce .
Blondynka otworzyła torbę i znalazła tam co za niespodzianka swoje ciuchy .
Sięgnęła do kieszonki po wewnętrznej stronie torby .
Były tam 2 małe woreczki wypełnione w środku białym proszkiem .Obok leżała strzykawka .Dziewczyna napełniają ją substancja i zdjęła z ręki czarna brazoletke.
Kim miała bardzo dużo śladów po wkłuciach .Ale nie była aż tak nawalone zeby trzęsły sie jej ręce .
Raz w życiu doprowadziła sie do takiego stanu co skutkowało awanturą w szkole .
A potem została wyrzucona z gimnazjum .
Poczuła lekkie ukłucie a opadła na łóżko
Narkotyk pulsował jej w żyłach a ona leżała i patrzyła w sufit .
Było jej tak błogo .....

sobota, 4 października 2014

post 13

Kim była zdezorientowana.Nie wiedziała co myśleć.
Bała się tego co usłyszała od wujka ,ale czuła ze to nie jest cała prawda.Ze jest coś jeszcze co mężczyzna pominą w swojej opowieści.
Jechali polnymi drogami i przed Crawford roztacza ł się widok pól i przelatujących ponad nimi ptaków .Gdzie nigdzie były domy najczęściej miały dwa piętra.
-Gdzie jedziemy?-spytała blondynka po pewnym czasie.Podroż się jej dłużyła a zegarek w samochodzie wskazywał ze jest już 18 czyli jechali ponad 4 godziny.
Tylko gdzie ??
-Jedziemy do twojego domu ,do domu twojego taty.-odparł kierowca
-do New York????? -krzyknęła blondynka cicho.
-Nie, nie tam .-odparł mężczyzna .-poczekaj cierpliwie to zobaczysz .-dorzucił jeszcze i zapadła cisza.
Cisza którą przerywał tylko warkot silnika.
wujek zatrzymał się nagle gwałtownie tak że dziewczyna upadła na siedzenie.
-nie ruszaj się teraz-sykną -wujek.
-o co chodzi? spytała blondynka .Podniosła się do pozycji siedzącej i zobaczyła ze drogę zagrodziło im czarne bmw.
-mówiłem nie ruszaj się do cholery!-wrzasną.Kim usłyszała trzask otwieranych drzwiczek.Wujek wyszedł .
Dziewczyna odważyła podnieść się do pozycji siedzącej.
Zobaczyła ze z bmw wysiadł jakiś wysoki i dobrze zbudowany mężczyzna ubrany na czarno.A obok niego pojawił się dobrze zbudowany nastolatek .Kim znała nastolatka była tego pewna.Nie widziała twarzy ale byłą pewna że go zna.
Chłopak obrócił się twarzą do niej Kim zamarła .
Patrzyła w oczy Jacka Brewera.
Tylko co o tu robił??? Kim jednak zdołała zauważyć ,ze Jackpojawiał się zawsze wszędzie tam gdzie go nie chcieli inni.
Nie zdołała usłyszeć słów mężczyzn ale zobaczyła ze Brewer szarpie mężczyznę za rękę i wskazuje na auto.
Blondynka nie zdążyła pochylić głowy .Jej spojrzenie spotkało się ze spojrzeniem mężczyzny.
Zobaczył ją ! Była tego tak samo pewna jak tego że jest przerażona .
Naprawdę się bała.
Zobaczyła że wujek wraca do auta .
-wysiadaj ,teraz nie ma się co ukrywać -rzucił jej wujek .Ale dziewczyna była jak wrośnięta w ziemię.Nie potrafiła się ruszyć.
Wyszła .Nie wiedziała czego się spodziewać .
Zobaczyła że mężczyźni mieli broń .Spostrzegła że za plecami mężczyzny ubranego na czarno i Jacka stali jeszcze czterej inni .
Zerknelam na czarne BMW .Zobaczyła że na fotelu pasażera siedzi kobieta około  30  z burzą blond
włosów .
-No ,no widzę zę Kevin wychował sobie córeczkę -sykną mężczyzna z lufą w ręce .
Podszedł do niej i pogładziłem ją po policzku wielką łapą .Kim chwyciła jego dłoń i boleśnie ją wykręciła .
-Au-wrzasną mążczyzna i odskoczył od blondynki na długość metra .










No i tak wygląda  rozdział kolejny o tej historii Kimberly.
Mam nadzieje ze się podoba :)
Nastepny nie wiem kiedy się pojawi .Wiecie 2 klasa gimnazjum nie jest łatwa a jak się nie zacznie systematycznie uczyć to się potem tego nie nadgoni .W I klasie miałam brzydko mówiąc /pisząc wyjebane na  naukę i skończyła ze średnią  3.25 .Ta średnia nie sadyswakcjonuje ani mnie ani tym bardziej moich rodziców .
Tak wiec teraz wiecej siedzę nad książkami mniej w sieci .  ;)
Do następnego ! Trzymajcie się ciepło !!

niedziela, 21 września 2014

post 12

Blondynka chciała o coś spytać gdy nagle .....
Ktoś zaszedł ją od tyłu i związał ręce .Kim spjrzała na Jacka i zobaczyła że leży nie przytomny na podłodze .
Ktoś nagle szarpną ją i pociągną brutalnie za sobą .Nie krzyczała .Nie miała ku temu powodów .Czekała .
Doszli na parking szkolny i dziewczyna zauważyła auto wujka .O co w tym chodziło ???!
To był jakiś pokręcona sen .
Ktoś otworzył drzwi i pchną ją na tylne siedzenie .Upadła .Trzaśniecie drzwiczki od strony kierowcy .Przekręcanie kluczyki w stacyjki .Warkot śilnika .
-Radzę zapni pas . -Rzucił głos .Kim podniosła wzrok .Za kierownicą siedział jej wujek !!
-Co to ma być do cholery?!? -warkneła Kim
-Ratuję ci dupę kochanie -cedzi słodko mężczyzna .
-A przed kim niby??? -Sykneła  dziewczyna
-Przed Brewerem .- odparł jej wujek a Kim kontem oka zauważyła ze wyjechał juz ze Stanford .
-Dla czego mnie chronisz ,sam z nim imprezowałes ! -krzyknęła dziewczyna
.Zawsze najlepszą obroną jest atak .Tak jej powtarzał ojciec .
-Bo obiecałem to twojemu ojcu -sykną kierowca .
Dziewczyna poczuła jak ziema rozpada sie pod jej nogami .
To był jakiś chory układ !! A jej wujek był psem i jeszcze na to wszystko dowiedziała się o tym od Brewera .Tego dziennego typa ,którego wszyscy sie bali .Z którym imprezował jej wujek .A teraz jechała nie wiadomo gdzie i po co!
-Ok opowiem ci o co chodzi ale ty mi nie przerywasz tak ? -spytał wujek .Kim kiwneła potwierdzające głową .
-To sie zaczęło jakieś 13 lat temu .Jak miałaś 2 latka .Twoj ojciec był ćpunem i hipisem .Twoja matka jak tylko cię urodziła to zostawiła Cię twojemu ojcu i uciekła .
Wtedy przyszedł do mnie i poprosił o pomoc .Zgodziłem się .
Powiedział mi ,że Rebecka ,twoja matka a jego wielka pierwsza i jedyna miłość go rzuciła ale że zostawiła mu pamiątkę .I pokazał mi ciebie .Był przerażony .
Ja i moja dziewczyna Cassadie pomagaliśmy Kevinowi jak mogliśmy .Wkrótce poszedł do pracy i zamieszkał z nami .
Jak skończył 26 lat usamodzielnił sie i wyprowadził od nas ,pospłacał wszyskie długi jakie miał u nas.I odszedł .
Nie miałem od niego żadnych wieści aż do twoich 7 urodzin .Zadzwonił.
I powiedził że ma problem,poprosił o spotkanie.Wyznaczył dzien i godzinę ,pojechałem tam i spotkaliśmy się .Mowił że dzwoniła Rebecka że go kocha i że chce wrócić do niego .Nie powidziała wrócić do was tylko dobiegł tak jakby nigdy Cię nie urodziła .Zdenerowałem sie i kazałem mu się spakować ,wrociliście  do nas .Kevin wyznał ze twoja matka straszyła go swoim kochankiem .Ojcem Jacka Brewera .Jakiegoś  dnia jej kochaś sie dowiedział ze miała faceta i ma z nim dziecko .Przyjechał do nas do domu .Uzbrojony po zęby.Nie chciał rozmawiać .
Była z nim  twoja matka .Nawet na ciebie nie spojarzała ! A on strzelił najpierw do Cassadie a potem do twojego ojca ! Mi nic nie zrobił ,nie byłem mieszany w jego sprawę.
-No a Cassadie czemu do niej strzelił ?-spytała blondynka .Fakt że ojciec tez był ćpunem i że matka nie chciała jej znać był przerażający .Ojciec mówił ze zginęła w górach w czasie lawiny .
-Rebecka chciała do ciebie strzelić ,pochyliła się nad tobą.Czytalas książkę z obrazkami .Przylozyła
pistolet do czoła .A Cassadie skoczyła na nią i twoja matka wystrzeliła.-zakończył z bólem w głosie .
-A potem co się stało potem???-cich krzyknęła dziewczyna.
-Uciekli i nie wrócili juz więcej .zakończył wujek.Dalej jechali w ciszy.








Ten rozdział jest pisany w spokoju i naprawdę się starałam ,mam nadzieję że to doceniacie.
Do następnego ! :)

niedziela, 14 września 2014

Post 11

Nauczyciel okazał się mężczyzną pod 40 .Wysoki blondyn ,dobrze zbudowany
-Witam klaso .Ja nazywam się Sebastian Clark i będę was uczył biologii w tym roku szkolnym .Mam nadzieję że będziemy się dobrze dogadywać. Zakończył i usiadł przy biurku .Zaczą czytać listę obecności .
W klasie nagle zrobiło się cicho i Kim usłyszała ponownie swoje nazwisko .
-Jestem-powiedziała szybko .
Rozległo się przytlumione parsknięcie i dziewczyna zawalczyła chęć odwrócenia sie w tamtą stronę .
-Kim Crawford ? Jesteś córką Jamesa  Crawforda?
-Nie mój tata miał na imię Kevin i nie żyje .Dopiero się tu przeprowadziłam .
Pan Clark przyglądał sie jej jeszcze przez chwilę a potem wrócił do listy obecności .
Kim zaczęła leniwie przerzucać kartki podręcznika .Na początek była klasyfikacja rośli potem anatomia człowieka .Ten semestr bedzie całkiem do przyjęcia .Rzecz jasna jesli nie oleje lekcji i zadań domowych .Ale dziewczyna złożyła obietnice.I tej obietnicy starała się dotrzymywać .
Gdy nauczyciel wypuścił klasę na lancz Kim szybko spakowała podręcznik i zeszyt i wyszła .
-Hej
Obróciła się i zobaczyła Brewera był sam bez Martineza i Carlsona .
Co jak zdążyła zobaczyć dziewczyna było rzadkim widokiem .
-Czego chcesz? Warkneła blondynka
-em np pogadać z nową w szkole ? Rzucił sarkastycznie brunet .
-Ale wyobraź sobie ze "ta" nowa nie ma ochoty z tobą gadać .rzuciła i chciała odejść ale brunet złapał ją za ramię
 -Poczekaj kochanie nie tak szybko .powiedział patrząc na nią groźnie a potem pociągną ją za sobą .
Dziewczyna prubowała się wyrwać ale Jack trzymał ją mocno .Zaprwadził ją na tył sali gimnastycznej .Na szczęście było 30 minut przerwy .
-Powiedz mi ślicznotko co wiesz ,co robi twój wujek ? Spytał nadal trzymając Kim za ramię.
-A co cię to obchodzi ?! Sykneła dziewczyna .
-Nie wiesz tak właśnie myślałem .odparł spokojnie .
-A może ty wiesz co?!?! Wrzasneła już całkiem wyprowadzona z równowagi dziewczyna
-Tak ja wiem ,jest psem .odparł .
Kim oczywiście nie dała po sobie poznać że jest zdziwiona.Ale nagle wszystko zaczęło nabierać .
sensu.Te nocne wychodzenie wujka z domu ,te wimijające odpowiedzi wszystko.
Blondynka chciała jeszcze o coś spytać gdy nagle .......






Rozdział jest pisany tak na prawdę na szybko tak aby coś było bo poprosi jest mi tak jakoś dziwnie jak nie ma rozdziału .Potem czytam te wasze komentarze i jakoś tak od razu jest mi lepiej .Bo ktoś docenia to co pisze.
Nastepny rozdział bedzie juz przygotowany i dopracowany.Wiec nie pojawi sie szybko.
Pozdrawiam was ,trzymajcie się ciepło /zimno (jak wolicie) :P