niedziela, 29 czerwca 2014

Post 6

Kim miała juz dość deszczu dlatego po chwili namysłu postanowiła wyjść z domu .Wujek wyjechał na 2-3 dni wiec miała wolny dom.Co prawda mieszkała tu dopiero od 3 tygodni no ale .
Podeszła do szafy i sięgnęła po Białą bluzkę w czerwone paseczki z 3/4 rękawkami i jasne jeansy z przetarciami .Do tego włożyła czarne sznurowany buty za kostkę .Kim miała większość ciemnych ubrań ale wujek postanowił to zmienić i pojechał z Kim na całodniowe zakupy.Zeby jak to określił odświeżyć troche styl nastolatki.Co prawda blondynce nie przypadł ten pomysł do gustu ale postanowiła przemilczać propozycje wuja .I tak po 6 h biegania po sklepach Kim dorobiła sie 5 par jeansów ,7 topów ,2 spódniczek , 2 torebek ,3 sweterków ,3 bluzkę z długim rękawem .
Topy miały ciemne kolory ,jeansy tez ale nie wszystkie , spódniczki obie były czarne ( na rozpoczęcie roku) torebki brązowe ,sweterki czarny,szary ,granatowy .Dziewczyna w drodze do domu chciała zapytać wuja skąd ma tyle pieniędzy ale powstrzymał ją przed tym jego wzrok .Nie wyrażająca chęci  rozmowy tak wiec do domu jechali w milczeniu .Potem wujek znikł i pojawił sie nad ranem .To stało  sie w poniedziałek teraz była środa .Dziewczyna weszła do łazienki i ochlapała twarz zimną wodą ,nie zawracała sobie głowy makijażem .
Nie była jak puste lale z masą tapety na ryju .Zdążyła zobaczyć parę takich egzemplarzy .Ubrane w kruciutkie różowe lub czerwone mini z odsłoniętych brzuchem .Na co najmniej 4 cm szpilkach . 9 na 10 miało na głowie włosy w kolorze tlenionego blądu  Obowiązkowo miały na powiekach  różowy cień do powiek ,puder ,róż na policzkach ( taki wściekły ) na ustach różowy błyszczyk.I szły przez miasto myśląc ze są bóg wie jak ładne i pociągające .Takie lale wkurzały Kim bardzo i kiedy coś do mniej miały po prostu dostawały po tapecie i ryczałty tak długo aż dyrektor nie przyleciał .A potem spychały winę na Kim ze to ona sprowokowała i ze ona zaczęła bójkę  .Moze i bójkę zaczęła ale nie zaczepiała och bo po prostu nie miała po co .I nie chciała tracić czasu na takie stworzenia z niskim poziomem rozgarnięcia.To one podchodziły i zaczynały coś pieprzyć .Dziewczyna w tej sytuacji ostentacyjnie wkladala sluchawki do uszu i słuchała muzyki .Ale kiedyś gdy mieszkała jeszcze w New York największy plastik razem z koleżankami podszedł do niej i zaczą pieprzyć ze takie dziewczyna jak ona to nie pasowały do ich szkoły i wogule .Kim mała słuchawki w uszach i patrzyła przed siebie.Wtedy koleżanka tego plastikach wyrwała jej słuchawki z uszu i wrzasnela ze jak Kris mowi to ona powinna słuchać .Blondynka popatrzyła wtedy na dziewczynę spokojnie i wstała ,podeszła do niej bardzo blisko i uderzyła w policzek na co ta aż obrzuciła sie o 180 stopni w drugą stronę .A blondynka poszła do dyrektora .Skoro one z każdą rynsą na paznokciu biegły do nie go to czemu ona nie moze teraz?
Dyrektor kazał zwrócić słuchawki a Kim miała przeprosić plastikach ale gdy odmówiła dyrektor wpadł w szał.Zaczą wyzywać ją od gówniarz itp.Zbiegli sie wszyscy uczniowie a blondynka po odzyskaniu swojej własności opuściła mury szkoły bo i tak miała jeszcze tylko 4 godziny lekcji .
Kim uśmiechnęła sie na wspomnienie tamtych wydarzeń i wyszła z domu .
Skreciła w pierwszą uliczę   I zobaczyła ze trzech chłopców okłada pięściami jakiegoś małego chłopaka a on prubowal sie bronić co mu nie za bardzo wyszło .Obok stała ładna brunetka i była moze jego dziewczyną a on chciał zagrać wielkiego bohatera .Podeszła tam bo juz na 90% wiedziała kim są jego oprawcy .Gang Brewera.Podeszła do pierwszego i zaatakowała go z zaskoczenia chłopak upad a ci momentalnie sie na nią żucili.Dziewczyna jednego pokonała wykopem z pół obrotu ale z Brewerem nie bydło juz tak łatwo widać było ze chłopak umie sie bić .Kim popatrzyła na dziewczynę która za nią stała ta wytrzymała spojrzenie i zrozumiała przekaz .Przykucnela i splotła ze sobą dłonie które ułożyły sie w koszyczek.Kim odepchneła bruneta aż ten sie zatoczył i biegła w kierunku brunetki.Wybiła sie z jej dłoni i wykonała salto w powietrzu spadając wyprostowały nogi sprawiając ze jej cel a był nim Brewer został powalony na ziemie .
Podesla do wystraszonego  chłopak i pomogła mu wstać . On popatrzył na nią i wydukał
-Dziekuje .Kim popatrzyła na niego był to rudzielec szczupłej budowy z mleczne karnacją .
-Nie dziękuj mi tylko twojej dziewczynie gdyby nie ona sam nie wiem czy dałabym radę ich szefowi .Zauwazyla ze za równo brunetka jak i rudzielec zarumienili sie po same uszy .
-Mimo wszystko uważajcie na siebie .Ja juz pójdę .Do zobaczenia .Rzuciła blondynka i odeszła szybkim krokiem .
Nagle dziewczyna wpadła na świetny jej zdaniem pomysł .Zaczeła śledzić tych trzech typków którzy zaatakowali rudzielca.Szla za nimi ale kiła razy musiała uskakiwac w bok bo chłopcy oglądali sie za siebie .Byli ostrozni.
Doprowadzili ja do opuszczonego składowiska opon na obrzeżach miasta ale to co tam dziewczyna zobaczyła było wprost nie do uwierzenia i nie do pomyślenia .
A zobaczyła tam......................










Hej i tak ma 6 post na tym blogu .Bardzo mi zależy żebyście przeczytały poprzedni wpis opatrzony tytułem 'hey' .Jest to bardzo ważne. !!!! I skomentowały go !!
Rozdział moim skromnym zdaniem jest całkiem ok.
Pozdrawiam was serdecznie i udanych wakacji ;)
Tori M

piątek, 27 czerwca 2014

Hey ;)

Czemu zawdzięczamy tego posta. ?
A temu ze założyłam nowe blogi ,jeden to moja wersja Igrzysk Śmierci a drugie o Kim i reszcie bandy ;) .W tym blogu o Igrzyskach tez bedzie Kick :) nie martwcie sie .

http://mojawerscjaglodowychigrzysk.blogspot.com

http://kimcrawfordnowahistoria.blogspot.com

 Dajcie znać czy jest sens żebym pisała nowe opowiadania i kontynuowała te dwa .
Sorry za błędy ale mowię wam jeszcze raz mam dysortografie ( robię błędy pomimo tego ze znam reguły )

Jak tam wam zakończenie roku minęło ? Mi nawet nawet choć moja średnia pozostawia wiele ,wiele do życzenia .Wynosi 3.25 -_- .
Mój wychowawca był strasznie czerwony i wyglądał jakby jarał XD :D .Moja klasa jest nawet spoko nie licząc paru osób .Ale 2 chłopaków nie przeszło .Wiecie nie chodzili na lekcje ,zwiewali itp.

Jakie plany na wakacje ? Ja jutro jadę do Krakowa na zakupy i jestem happy :))
A potem czyli w poniedziałek jadę do chrzestnego na pare dni .Od przyszłej niedzieli jadę do kuzynki a potem ona do mnie .I wspólny wypad do Wisły .W sierpniu mamy w rodzinie wesele a konkretnie mojej siostry .
Pozdrawiam was i dziekuje za komentarze pod każdym postem .Jestescie najlepsze dziewczyny !!!!!!!
Zdradzę wam ze Kim & Jack nie poznają sie zbyt szybko.Bede za to was męczyć ich wspomnieniami .Dowiecie sie strasznej rzeczy o Kim  ;)

środa, 18 czerwca 2014

Post 5

Kim obudziła sie ale niewyspana .Wspomnienia z przed trzech lat zalały ją niczym lawina .
Wygramoliła sie z łóżka i podeszła do bordowej walizki w ktorej były jej ubrania .Bo nie zdążyła  jeszcze rozpakować . Wyjęła pierwsze lepsze ubrania i kosmetyczke .Weszla do łazienki która była pomalowana na kolor granatowy ,duże lustro na ścianie a pod nim mała półka ze szkła.
Dziewczyna odkręciła kurki i do umywalki zaczęła łac sie woda,wzięła ją w dłonie i ochlapała twarz swieżą i zimną wodą.Wzięła prysznic i wyszła z łazienki w niebieskim miękkim ręczniku .
Sięgnęła po szary top z motywem sowy jeansową krótkie spodenki , na nogi włożyła brązowe rzymianki i plecioną czarną brązoletke . Gotowa zeszła na dół do kuchni gdzie wujek siedział przy stole czytając gazetę .Kim podeszła do stołu i odsunęły krzesło a następnie usiadła .
-Dzien dobry wujku .powiedziała z lekkim uśmiechem blondynka
-Czesc Kim .rzucił wujek patrząc na nią z nad gazety
-jadłeś juz śniadanie ? Spytała z przyzwoitości ale głownie  dlatego ze była głodna .
-Tak jadłem ,wstałem o 5 wiec zdążyłem . Odparł mężczyzna
-po co o 5 wstałaś?spytala ze szczerym zdziwieniem blondynka
-mam tak od zawsze ze wstaje tak wcześnie .wzruszył ramionami -ja jadę do kumpla a ty jakie masz plany ?
-pochodzę  po mieście i zorientuje sie gdzie co jest :)
-ok klucze leżą na blacie jak będziesz wychodzić .Takie z czerwonym brelokiem .powiedzial wujek i wrócił do czytania gazety.
Kim zrobiła sobie kanapki z szynką i papryką chilli, do tego zapatrzyło sobie mocną herbatę lipton. Wujek w pewnej chwili pożegnał sie z nią  wyszedł .
Po skończonym posiłku Kim umyła talerz i kubek i poszła na górę do pokoju.
Usiadla na krześle koło biurka i zapatrzyła sie w dal
.Odwróciła rękę na wewnętrzną stronę i popatrzyła na ślady po igłach.Było ich dużo dziewczyna pamiętała ze  po iluś tam wkłuciach juz nie mogła sie wkłucć w kanał bo tak sie jej ręce trzęsły .I wtedy właśnie jej znajoma cpunka dała jej prochy.
Ale po prochach blondynka nie czuła sie juz tak zajebiscie ale musiała je brać zeby funkcjonować .
Otrząsnęła sie gwałtownie .Kim nie lubiła wspomnień .
Wspomnienia zawsze najbardziej bolały .
Odpaliła kompa i weszła na Facebooka .Popatrzyla czy jest ktoś spoko ,nie było takich osób
Wyjrzała przez okno ,zapowiadała sie pożądana burza .
Dziewczyna westchneła w duchu za 6 dni zaczyna sie szkoła .Ciekawe jak to wszystko sie poukłada .
Czy tutejsze dziewczyny są aż takie wymalowane i różowe jak to przedstawił jej wujek.
Czy chłopcy na prawdę są podzieleni na dwa gangi wrogo do siebie nastawione .Czy tu w Stanford nie ma porządnych ,miłych ludzi?? Czy każda osoba którą tu spotka bedzie mieć coś na sumieniu?  pobicie ,zabójstwo , rabunek ,kradzież .
New York był miastem o dwóch obliczach za dnia piękne,duże ,emitujace swoją potegę miasto a nocą bijatyki ,morderstwa w ciemnych uliczkach,gwałty nastolatek ,pijaństwo ,interwencje policji .
Stanford chyba tez było podobne do jej domu który opuściła.
***
Jack Brewer zwany przez większość osób mordercą kierował sie na cmetarz .Bylo juz dobrze po północy a chłopak szedł szybkim krokiem w kierunku zarosnietego grobu .Tam spoczywał jego przyjaciel który zginą z ręki Jacka . 
Pokłócili sie o dziewczynę ,była piękna .Nowa w szkole ,bogata .Nazywała sie Emilly  .Brewer jako pierwszy zaczą z nią chodzić .Nie miał pojęcia ze Adam tez z tą dziewczyną chodzi nie wiedział
Wydało sie to 9 września Emilly zaproponowała chłopakowi wyjście do kina zgodził sie.
Potem pojechali do hotelu by jak to określiła dziewczyna "zabawić sie" .Kazala Jackowi czekać w holu ,spełnił jej prośbę .Po 5 min go zawołała z uśmiechem weszła do pokoju .I powiedziała jedno zdanie które na zawsze zapadło chłopakowi w pamięć .-Pokaże ci teraz miłość . Powiedziawszy to zbliżyła sie do łóżka i położyła na nim.Było ciemno iż Jack nie zauważy ze ktoś jeszcze jest w pokoju .Nagle zapłonęły świece i chłopak ujrzał swojego przyjaciela Adama "zabawiajacego " sie z Emilly . Chłopak stał jak wmurowany w ziemie .Nie potrafił sie poruszyć .Potem wybiegł .
A następnego dnia w przypływie furii zadźgał swojego byłego przyjaciela nożem . Dziewczyna wyjechała a on nie został złapany ,nikt go nie podejrzewał .Na pogrzebie nawet zapłakał 


poniedziałek, 26 maja 2014

Post 4

Kimberly usnęła ze wspomnieniami  a właściwie myślami o sytuacji z przed 3  lat .Była to pierwsza sytuacja która zdarzyła sie jej po tym jak pierwszy raz zasmakowała w narkotykach.
Śniło jej sie ze jak co dziennie wstała do szkoły ,ubrała sie i wyszła z domu .
Szła wolno uliczkami i postanowiła nie iść jak grzeczna uczennica do szkoły tylko na 2 w życiu wagary .Podeszła pod szkole i pare metrów przed wejściem skręcili w bok .Weszła przez furtkę i znalazła sie w tak zwanym ogródku jordanowskim.Usiadka na jednej z ławek .
Kiedys gdy na lekcji wychowawczej czyli całkiem nie dawno tak sie przynajmniej dziewczynie zdawało,wychowawca mówił im jak to łatwo sie uzależnić od narkotyków ,papierosów ,alkoholu .Wtedy na tej lekcji dziewczyna w duchu śmiała sie z takich alkoholików ,cpunow,palaczy .Nudziła sie na tej lekcji jak mops .Wtedy była pewna ze ona nigdy sie nie stoczy ,nigdy nie bedzie taka jak ci uzależnieni od wódki ,morfiny ,tytoniu i innych świństw .Byla pewna ,bo jak ona grzeczna i przykłada uczennica nie  moze uciec na wagary czy upić sie do nieprzytomności jak dziewczyny w jej szkole
 .Kim nigdy nie była blisko ze swoją klasą .Była ona i książki .
Dziewczyny czasem prosiły o zadanie czy zamieniały z nią dwa zdania .Chłopcy byli inni smiali sie z Kim i dokuczali ale zmieniali sie diametralnie jak chcieli zadanie .Wtedy były teksty typu O Kim ja cie tak lubię ty jesteś taka mądra ,moge zadanie .
A teraz gdy siedziała na ławce w tym ogródku nie pamiętała o słowach wychowawcy o wyrazie twarzy tych dziewczyn co sie upiły i znaleźli je potem w rowie czy gdzieś indziej .
Otworzyła plecak i wyjęła strzykawkę .Jej nowi znajomi pokazali jej juz ja robić sobie zastrzyki.To nie było wcale aż takie trudne i za każdym razem mniej bolało .W pewnej chwili podniosła wzrok i zobaczyła 5 chłopców którzy przyglądali sie jej z zainteresowaniem .Jeden z nich powiedział
-pierwsza Komunia. reszta sie zasmiała Kim postanowiła sie odezwać
-nie Komunia tylko bierzmowanie . Rzuciła spokojnie
Zmierzyli ją wzrokiem a po chwili wszyscy śmiali sie jak grupa dobrych starych znajomych .
Dziewczynę właśnie to uderzyło w tym całym cpaniu ,nie musisz sie odzywać a i tak cie
akceptują ci wszyscy ludzie .Te ćpuny  Wystarczy ze z nimi jesteś i od czasu do czasu weźmiesz
działkę .
Siedzieli tam długo ,dziewczyna jedyne co pamiętała z tego dnia to to ze gdy weszła do domu i znalazła sie w kuchni zauważyła kardkę .Ale jej powieki odmówiły poslusznistwa i Kim zasnęła zwinięte w kłębek w salonie .

niedziela, 11 maja 2014

Post 3

Kim weszła do domu i od razu skierowała się do swojego pokoju.Była rozdrażniona i nie miała na nic siły .Wzieła do ręki małą fotografię .Dziewczynka która na niej była miała może 5 lat .Usmiechała sie do aparatu ukazując brak dwóch górnych jedynek .Miała dwa warkoczyki które były związane gumkami-samochodzikami.Miała na sobie wytarte ciemno zielone ogrodniczki i biały top.Ta dziewczynka na fotografi tryskała optymizmem i szczęściem
 .Ale ta obecna juz taka nie była.Ta obecna była skryta,małomówna .A wszystko zaczęło sie pewnego jesiennego ranka .Wtedy dziewczyna postanowiła po raz pierwszy iść na wagary.Jak zwykle wstała grzecznie rano do szkoły .Ubrała się ,wzięła torbę z książkami i poszła przed siebie.
Chodziła bez celu uliczkami zatłoczonego New Yorku ,mijała ludzi biegnących do pracy czy na spotkania biznesowe.
W pewnej chwili dziewczyna skręcła w małą uliczkę i trafiła na małą kawiarnię.Weszła do środka i usiadła przy stoliku obok okna.Po chwili usłyszała odgłos odsuniętego krzesła .Odwrociła sie ,dosiadło sie do niej dwóch nieznajomych.Jeden był szatynem a drugi rudzielcem.Czuła ze ją obserwują ale jeszcze nie miała pojęcia czemu.Siedzieli tak w ciszy która z minuty na minutę stawała sie coraz bardziej nie do zniesienia .
W końcu chłopcy wstali.Rudzielec popatrzył na nią a dziewczyna jak we śnie poszła za nimi.
Nie pytała o nic .Wiedziała ze nie należy pytać.
Weszli do opuszczonej kamienicy .Szli schodami na 3 piętro . Doszli do mieszkania z numerkiem 70
Brunet otworzył drzwi i wszedł pierwszy za nim podążyła blondynka a na końcu zamykając drzwi wszedł rudzielec.W mieszkaniu znajdowała sie grupka około 13 osób w wieku dziewczyny moze ciut starszych.Kiwali sie w takt jakiejś melodia bez słów .Dziewczyna usiadła w rogu na kanapie i patrzyła w ścianę .Brunet który tu z nią przyszedł Dosiadl sie do niej bez słowa .Na kolanach miał kartkę złożoną na cztery.Blondynka zerkneła na nią ,chłopak widząc to rozłożył ją i położył na kolanach dziewczyny .Na czarnej kartce białymi literami znajdowało sie hasło :
FUCK THEY SYSTEM. 
Chłopak sięgną do kieszeni i wyją strzykawką .Z drugiej kieszeni płyn ,otworzył go i wlalaś do strzykawki.
-Chcesz? Powiedział co prawda jako pytanie .Ale tak jakby znał juz odpowiedz .
Dziewczyna w milczeniu skieneła głową w tym samym momencie podwijając rękaw bluzki.
Przez chwilę dziewczyna miała ochotę krzyczeć z bólu .Ale potem nastąpił stan cudownej eufori .Czuła sie wręcz angielsko ,było jej tak jakoś lekko na duszy.Wszystkie problemy zniknęły w niewytłumaczalny sposób .
-Jak masz na imię ? Spytała jakaś dziewczyna ,miała krótkie czarne włosy z czerwonymi pasemkami.
-Kim.odparła blondynka .I nic wiecej nikt nie powiedział.
Wracając do domu weszła do biblioteki ,chciała wiedzieć co brunet wstrzykną jej do żyły .
Morfina .Tak brzmiała nazwa narkotyku który był teraz w żyłach dziewczyny.
Wróciła do domu .W pokoju Od razu poszła do łóżka i starała sie zasnąć .
Gdy sie to nie udało ,wstała i podeszła do szafy.Wyjela bluzę i poszła na spacer mimo ze było juz po 21 .
Chodziła ulicami i chciała przemyśleć to co zrobiła ale jakaś niewytłumaczalna siła blokowali jej umysł .

środa, 23 kwietnia 2014

Post 2

Kim postanowiła przebrać się i pozwiedzać nowe miejsce.Siegneła do walizki i wyjęła z niej komplet składający się z Niebieskiego topu w kwiatki ,niebieskich szrotów i trampek w Morskim kolorze .Do tego założyła niebieską brązoletkę i łańcuszek z pacyfką
Gotowa zeszła na dół i skierowała się ku drzwią.Gdy wyszła na dwór nie miała za bardzo pojęcia dokąd pujdzie wiec poszła prosto :)
Mijała ludzi którzy albo mieli nos w telefonie albo z kimś rozmawiali .Dziewczyna włączyła swojego iPoda i zaczęła szukać piosenki .Nagle ktoś wrzasną
-Hey ty blondi ,choć tu!! Dziewczyna odwróciła  się i zobaczyła trzech chłopaków .Przystojnych chłopaków .Brunet który stał w środku podszedł do niej stawiająć nonszalanckie kroki .
- Jesteś tu nowa skarbie prawda?? Spytał z błyskiem w oczach  szatyn.
-po 1 nie nazywam się skarbie a po drugi co cię to obchodzi ??? Rzuciła buntowniczo blondynka.
 Chłopak popatrzył na nią z rosnącym zainteresowaniem .
- Chcę wiedzieć jaka nowa lala się tu kręci .Możemy kiedyś razem gdzieś wyskoczyć.A najlepiej teraz .
I zanim Kimberly zdążyła się poruszyć chwycił ją za rękę i pociągną za sobą .Blondynka nie krzyczała ,,miała juz pewność ze to są ci chłopcy o których opowiadał jej wujek .A ten który ją teraz prowadził za sobą był pewnie Jackiem Brewerem.Zaciągną ją w małą boczną uliczkę i przyparł do ściany opuszczonego budynku.Pocałował ją ,wpychał swój język do jej gardła co sprawiało ze dziewczynie chciało się żygac .Odepchnela go od siebie a potem złapała za nadgarstek i przerzuciła go  przez swoje lewe ramię ,sprawiając tym samym ze chłopak upadł na bruk z lekkim łoskotem .
Poatrzyła na niego z pogardą i chciała się juz wycofać ale od tylu zaszli ją dwaj towarzysze Brewera.
Na każdym z nich zastosowała wykop z poł obrotu a potem odbiegła pozostawiając trójkę chłopaków wstanie wielkiego oszołomienia i niedowierzania.
Poszła szybko przed siebie .Ciekawiło ją co by się stało gdyby zaczęła krzyczeć ,czy ktoś by jej pomógł czy po prostu każdy udałoby ze jest mega ślepy i tak samo głuchy .A Kim potrafiła krzyczeć głośno nawet bardzo jesli była taka potrzeba
.Ludzie mówili jej ze ma ładny głos i dziwili się gdy na pytanie typu co robisz w wolnym czasie mówiła ze trenuje karate.Plastiki czy nawet kujonki patrzyły na nią z rosnącym zdziwieniem .Oczywiscie pomponiary wygłaszały jeszcze uwagi typu : chłopczca
I głupio pytały czy nie ma gorączki. Albo mówiły ze pewnie dlatego nie chodzi na imprezy czy balangi.
 W normalnych sytuacjach dostawały po pysku i zaczynały ryczeć a Kim śmiała sie gdy biegły w stronę toalety i jeszcze krzyczała za nimi Tak biegni bo ci sie tusz rozmazał .I wyglądasz jak zombie .Chociaz czekaj ty zawsze tak wyglądasz .
Taka była Kim a jej motto brzmiało Co cię nie zabije to cię wzmocni .
Była dziewczyną o stalowych nerwach mocno stąpającą po ziemi .Nigdy przenigdy sie nie poddawała ,zawsze dążyli do celu .

środa, 16 kwietnia 2014

Post 1

Kim leniwie przeciągnęła się i wstała z łóżka .To juz dzisiaj .pomyslała niechętnie Crawford .Musi opuścić swój dom w którym wychowywała się 17 lat i wyjechać do wuja .Ma u niego mieszkać w jakim zadupiu o nazwie Stanford .Było upalnie tu w New York ,dziewczyna nie chciała zostawiać wszystkiego co tu miała.
Blondynka była inna niż jej rówieśniczki w tym okresie.Sluchała rocka i metalu a nie jakiegoś wieśniackiego popu.Nie nakładała na siebie tony makijażu i nie lubiła chodzić w spudniczkach i obgadywać  chłopców po kątach.Pyskowała nauczycielą i nie siedziała grzecznie na lekcjach ,spóźniała się notorycznie.Jej idolem był nieżyjący już Kurt Cobain lider Nirvanny ktorej dziewczyna słuchała prawie zawsze czasem tylko zamieniała ją na Metalice .
Ale dziewczyna była piękna .Długie blond włosy nosiła najcześciej rozpuszczone ,była wysportowana miała idealną sylwetkę .Oczy koloru szarego a nad nimi piękne i długie czarne rzęsy .Wysokie czoło bez choćby jednego pryszcza.
Wstała i podesza do szafy w jej stylu dominowały czerń,szarość ,granat .Dzinsy ,topy,trampki ale czasem tez sukienki ,i buty na koturnach .
Wyjeła zestaw letni i poszła do łazienki ,opłukała twarz wodą i ubrała się w przygotowane ciuchy ,pomalowała lekko rzęsy .Wyszla z łazienki do pokoju gdzie wisiało duże lustro.Efekt który zobaczyła w lustrze zadowolił ją.Prezentowała się Tak
Zerkneła na zegarek który wskazywał juz 6:50 a o 7:20 miała samolot .Sięgneła po czarny plecak i przezuciwszy go przez ramię poszła po 2 walizki pełne ubrań które stały w przed pokoju .Po drodze wzięła z kuchni jabłko i butelkę wody mineralnej.Rzuciła jeszcze ostatnie spojrzenie na mieszkanie i wyszła.
Kierowała się w stronę lotniska .Odpaliła iPoda i włączyła nutę która odpowiadała jak najbardziej jej osobie A wiec to
Po 10 min doszła na lotnisko i  po odprawie praszportowej poszłam w stronę samolotu.
Wsiadła i tak o to zaczynała się jej podróż jej nowe życie .Dziewczyna jeszcze nizdawała sobie
sprawy nie wiedziała co ją czeka .Ale nie bała się ona nigdy nikogo i niczego się nie bała.Nie
wiedziała ze w tym nowym życiu spotka kogoś kto był człowiekiem bardzo niebezpiecznym kogoś
kto jak zadawało się ludności Stanford był człowiekiem tak niebezpiecznym ze woleli wieczorem nie pokazywać mu się na oczy .Bo noc to właśnie był jego żywioł .Uwielbiał sieć wokół siebie aurę grozy tajemniczości .Lubił gdy ludzie na jego widok przebierali na drugą stronę ulicy i niepodnosli przy tym wzroku.
Mimo ze miał dokładnie tyle lat co Kim podporządkował sobie miasto .Od urodzenia miał instyńkt przywódcy .
.......
Po 4 h  Kim wylądowała w Stanford jej  nowym domu.Choc nie była pewna czy polubieni to miejsce.
Wujek czekał na nią na parkingu nie daleko lotniska.Był to facet około 36 lat,dobrze zbudowany i opalony.Z tego co wiedziała blondwlosa był mechanikiem i miał swój warsztat .Podeszła do niego i uśmiechnęła sie on odwzajemnił uśmiech i w milczeniu poszli do samochodu .
-Pewnie nie jesteś zbyt zadowolona ze tu jesteś.Zostawiłas znajomych i szkole ,domi i wogule wszystko.Nie?? Kim przyjrzała się wujowi w milczeni i po dłuższej chwili odpowiedziała
- Nie nie żałuje .Widząc pytające spojrzenie mężczyzny pośpieszyła z wyjaśnieniem
- W New York miałam paru znajomych ale nie przyjaciół .Jestem człowiekiem z trudnym charakterem i to pewnie dla tego.
- A co lubisz?? Opowiedz coś o sobie bo owszem odwiedzaliście mnie z tatą parę razy .Raz nawet wpadłaś do pojemnika z farbą.
Po twarzy dziewczyny przebiegł lekki uśmiech pamiętała dobrze ten moment.
-Lubie słuchać rocka i metalu ,nie cierpię wymalowanych plastików ,trenowałam przez 7 lat karate umiem grać na gitarze .
- Widzę ze Kevin( ojciec Kim) przekazał ci swoje pasje .On tez był skryty i małomówny tez kochał rocka .Jestes do niego strasznie podobna.
-Bedziemy się swietnie dogadywać ,czuję to w kościach .Mezczyzna mowiąć to mrugną do Kim
- Zapisałe cię juz do szkoły .Jestes w klasie z "straszną trójką" Z Jack'iem Brewerem ,Jerrym Martinezem i Brodiem Carlsonem.Tu mają taki gang a Brewer  to ich szef .Są postrachem okolicy ,każda dziewczyna się ich boi a jednocześnie chce z nimi byc .Totalne wariatcwo.Muszę cie uprzedzić ze wszystkie dziewczyny w twojej szkole to blondynki ,ale są strasznie puste
-i najcześciej  mają masę tapety na ryju tak?? Spytała Crawford
-Tak rzucił  Math ( imię wujka Kim)
- Wiesz wujku my chyba na serio będziemy się dobrze dogadywać .Rzuciła Crawford z uśmiechem juz trochę szerszym niz wcześniej .W tej samej chwili zajechali na podjazd dużego domu pomalowanego na popielaty kolor.Wujek zgasił silniki i otworzył drzwi samochodu i wysiadł na
podjazd. .Dziewczyna zrobiła to samo.Weszli do dużego domu a Maht zaprowadził dziewczynę do jej pokoju .
Pokój wyglądał tak i był na prawdę fajnie urządzony .Kim odstawiła swoje dwie walizki .I usiadła na swoim nowym łóżku ,było bardzo miękkie.