A zobaczyła tam ......
swojego wuja w otoczeniu plastików i w towarzystwie gangu Brewera .
Mieli balangę ,Kim już chciała sie odwrócić i uciec ale poczuła ze nogi wrastają jej w ziemie. Patrzyła na to choć nie chciała
Na stołach stały litry "czystej" a wszyscy byli już zalani w trupa.Bełkotali cos ,wymiotowali i pluli na siebie wymiocinami.
Dziewczyna poczuła ze wraca jej władza w nogach ,rzuciła sie przed siebie nie patrząc na ulice .Mało nie wpadła pod samochód,który wyjechał zza zakrętu.Upadła i rozwaliła sobie łokieć.Ale nie zwróciła na to wogule uwagi i biegła na dal przed siebie.
Wpadła do domu i dopiero w kuchni spostrzegła ze ma rozwalony łokieć .
Weszła do łazienki i obmyła ranę. wyszła z łazienki i poszła do kuchni po coś do jedzenia .Otworzyła lodówkę i wyjęła wodę i jogurt naturalny .Poszła do swojego pokoju i starannie zamknęła drzwi,odpaliła laptop i weszła na Facebooka.Przejrzała historię fb.
Zjadła jogurt ,zdjęła buty i usiadła na łóżku z laptopem na kolanach.
Kim musiała przyznać
sama przed sobą ze bała sie tego "nowego życia"Przerażała ją wizją życia bez prochów .
Bo chociaż przez ostatni rok udawała ze wszystko jest dobrze.
To tak naprawdę nic nie było dobrze .
Ten narkomański głód cały czas ją prześladował i chociaż starała się robić dobrą minę do złej gry to traciła się coraz bardziej ,znikała.
Po wyjściu z "Monaru" wiele razy widziała młodzież która zaczyna niby niewinnie .Bo przecież jak wszyscy ćpają to ja też.A potem co roku jadą na "zlot" i tam tracą sie już zupełnie.
Max chłopak którego blondynka spotkała tamtego pamiętnego dnia w kawiarni ,który zrobił jej pierwszy zastrzyk.Dzisiaj ten chłopak obchodził by swoje 17 urodziny.
12 czerwca tego dnia Max zadzwonił do Kim.Rozmawiali długo chłopak pytał czy do niego przyjdzie.Ale dziewczyna powiedziała wtedy ze nie da rady ,bo koniec roku bo średnia musi być ok.Bo trzeba się dostać do dobrego liceum.Chłopak po drugiej stronie powiedział ze nie szkodzi ale w jego głosie słychać był ból.
Powiedział coś przez co Kim nie spała potem 4 noce pod rząd
-Juz nawet ty się odwróciłaś,już nie masz ochoty mnie znać.'
I rozłączył sie bez słowa.
Dziewczyna chodziła potem jak we śnie,niczym się nie interesowała .Ale 15 lipca Max zadzwonił znowu i stwierdził ze pójdzie 'na złoty strzał' Kim w pierwszych sekundach nie zrozumiała co jej przyjaciel miał na myśli dopiero potem uświadomiła sobie ze takim terminem narkomani określają śmierć .Czyli Max chciał popełnić samobójstwo.Gdy dziewczyna przybiegła do jego mieszkania była tam już policja i pogotowie.A ona nic nie mogła poradzić ,nie mogła mu pomóc.i tylko stała i patrzyła.W końcu jakiś policjant ją wyprosił i dziewczyna błąkała się po ulicach nie mając już siły na nic
Kim wzieła do ręki fotografie stojącą na biurku .Przedstawiała ona Maxa i ja samą,zdjecie zrobli na pierwszym 'Zlocie ' blondynki.on obejmował ją ramieniem a jej głowa spoczywaął na jego piersi.
Kim poczuła ze po jej tważy spływa cos mokrego jak woda.ale to nie była woda to były łzy.jej własne łzy.Kim skierowała swoje kroki do małej szafki/lodówki i wyjeła mały pojemnik z fioletową zakrętką.Otowżyła w wysypała proszek na dłon.po tym narkotyku Kim czuła sie jeszcze lepiej niz po marichuanie ,ale trudno było go dostać.I trzeba było mieć znajomosci .A blondynka miałą je i to bardzo rozwiniete.
Narkotykiem który znajdował sie w jej organiżmie obecnie był kif był to narkotyk duzo silniejszy niz marichuana.
Kim połozyła sie i zasneła ale był to sen szrpany ,przepełniony bolesnymi wspomnieniami.
Hej tak wygląda post7 .osobiscie mi sie podoba lae nie wiem jakie bedą wasze odczucia .;) mam nadzieje ze pozytywne :D
do nastepnej notki .Pa :)
sobota, 12 lipca 2014
niedziela, 29 czerwca 2014
Post 6
Kim miała juz dość deszczu dlatego po chwili namysłu postanowiła wyjść z domu .Wujek wyjechał na 2-3 dni wiec miała wolny dom.Co prawda mieszkała tu dopiero od 3 tygodni no ale .
Podeszła do szafy i sięgnęła po Białą bluzkę w czerwone paseczki z 3/4 rękawkami i jasne jeansy z przetarciami .Do tego włożyła czarne sznurowany buty za kostkę .Kim miała większość ciemnych ubrań ale wujek postanowił to zmienić i pojechał z Kim na całodniowe zakupy.Zeby jak to określił odświeżyć troche styl nastolatki.Co prawda blondynce nie przypadł ten pomysł do gustu ale postanowiła przemilczać propozycje wuja .I tak po 6 h biegania po sklepach Kim dorobiła sie 5 par jeansów ,7 topów ,2 spódniczek , 2 torebek ,3 sweterków ,3 bluzkę z długim rękawem .
Topy miały ciemne kolory ,jeansy tez ale nie wszystkie , spódniczki obie były czarne ( na rozpoczęcie roku) torebki brązowe ,sweterki czarny,szary ,granatowy .Dziewczyna w drodze do domu chciała zapytać wuja skąd ma tyle pieniędzy ale powstrzymał ją przed tym jego wzrok .Nie wyrażająca chęci rozmowy tak wiec do domu jechali w milczeniu .Potem wujek znikł i pojawił sie nad ranem .To stało sie w poniedziałek teraz była środa .Dziewczyna weszła do łazienki i ochlapała twarz zimną wodą ,nie zawracała sobie głowy makijażem .
Nie była jak puste lale z masą tapety na ryju .Zdążyła zobaczyć parę takich egzemplarzy .Ubrane w kruciutkie różowe lub czerwone mini z odsłoniętych brzuchem .Na co najmniej 4 cm szpilkach . 9 na 10 miało na głowie włosy w kolorze tlenionego blądu Obowiązkowo miały na powiekach różowy cień do powiek ,puder ,róż na policzkach ( taki wściekły ) na ustach różowy błyszczyk.I szły przez miasto myśląc ze są bóg wie jak ładne i pociągające .Takie lale wkurzały Kim bardzo i kiedy coś do mniej miały po prostu dostawały po tapecie i ryczałty tak długo aż dyrektor nie przyleciał .A potem spychały winę na Kim ze to ona sprowokowała i ze ona zaczęła bójkę .Moze i bójkę zaczęła ale nie zaczepiała och bo po prostu nie miała po co .I nie chciała tracić czasu na takie stworzenia z niskim poziomem rozgarnięcia.To one podchodziły i zaczynały coś pieprzyć .Dziewczyna w tej sytuacji ostentacyjnie wkladala sluchawki do uszu i słuchała muzyki .Ale kiedyś gdy mieszkała jeszcze w New York największy plastik razem z koleżankami podszedł do niej i zaczą pieprzyć ze takie dziewczyna jak ona to nie pasowały do ich szkoły i wogule .Kim mała słuchawki w uszach i patrzyła przed siebie.Wtedy koleżanka tego plastikach wyrwała jej słuchawki z uszu i wrzasnela ze jak Kris mowi to ona powinna słuchać .Blondynka popatrzyła wtedy na dziewczynę spokojnie i wstała ,podeszła do niej bardzo blisko i uderzyła w policzek na co ta aż obrzuciła sie o 180 stopni w drugą stronę .A blondynka poszła do dyrektora .Skoro one z każdą rynsą na paznokciu biegły do nie go to czemu ona nie moze teraz?
Dyrektor kazał zwrócić słuchawki a Kim miała przeprosić plastikach ale gdy odmówiła dyrektor wpadł w szał.Zaczą wyzywać ją od gówniarz itp.Zbiegli sie wszyscy uczniowie a blondynka po odzyskaniu swojej własności opuściła mury szkoły bo i tak miała jeszcze tylko 4 godziny lekcji .
Kim uśmiechnęła sie na wspomnienie tamtych wydarzeń i wyszła z domu .
Skreciła w pierwszą uliczę I zobaczyła ze trzech chłopców okłada pięściami jakiegoś małego chłopaka a on prubowal sie bronić co mu nie za bardzo wyszło .Obok stała ładna brunetka i była moze jego dziewczyną a on chciał zagrać wielkiego bohatera .Podeszła tam bo juz na 90% wiedziała kim są jego oprawcy .Gang Brewera.Podeszła do pierwszego i zaatakowała go z zaskoczenia chłopak upad a ci momentalnie sie na nią żucili.Dziewczyna jednego pokonała wykopem z pół obrotu ale z Brewerem nie bydło juz tak łatwo widać było ze chłopak umie sie bić .Kim popatrzyła na dziewczynę która za nią stała ta wytrzymała spojrzenie i zrozumiała przekaz .Przykucnela i splotła ze sobą dłonie które ułożyły sie w koszyczek.Kim odepchneła bruneta aż ten sie zatoczył i biegła w kierunku brunetki.Wybiła sie z jej dłoni i wykonała salto w powietrzu spadając wyprostowały nogi sprawiając ze jej cel a był nim Brewer został powalony na ziemie .
Podesla do wystraszonego chłopak i pomogła mu wstać . On popatrzył na nią i wydukał
-Dziekuje .Kim popatrzyła na niego był to rudzielec szczupłej budowy z mleczne karnacją .
-Nie dziękuj mi tylko twojej dziewczynie gdyby nie ona sam nie wiem czy dałabym radę ich szefowi .Zauwazyla ze za równo brunetka jak i rudzielec zarumienili sie po same uszy .
-Mimo wszystko uważajcie na siebie .Ja juz pójdę .Do zobaczenia .Rzuciła blondynka i odeszła szybkim krokiem .
Nagle dziewczyna wpadła na świetny jej zdaniem pomysł .Zaczeła śledzić tych trzech typków którzy zaatakowali rudzielca.Szla za nimi ale kiła razy musiała uskakiwac w bok bo chłopcy oglądali sie za siebie .Byli ostrozni.
Doprowadzili ja do opuszczonego składowiska opon na obrzeżach miasta ale to co tam dziewczyna zobaczyła było wprost nie do uwierzenia i nie do pomyślenia .
A zobaczyła tam......................
Hej i tak ma 6 post na tym blogu .Bardzo mi zależy żebyście przeczytały poprzedni wpis opatrzony tytułem 'hey' .Jest to bardzo ważne. !!!! I skomentowały go !!
Rozdział moim skromnym zdaniem jest całkiem ok.
Pozdrawiam was serdecznie i udanych wakacji ;)
Tori M
Podeszła do szafy i sięgnęła po Białą bluzkę w czerwone paseczki z 3/4 rękawkami i jasne jeansy z przetarciami .Do tego włożyła czarne sznurowany buty za kostkę .Kim miała większość ciemnych ubrań ale wujek postanowił to zmienić i pojechał z Kim na całodniowe zakupy.Zeby jak to określił odświeżyć troche styl nastolatki.Co prawda blondynce nie przypadł ten pomysł do gustu ale postanowiła przemilczać propozycje wuja .I tak po 6 h biegania po sklepach Kim dorobiła sie 5 par jeansów ,7 topów ,2 spódniczek , 2 torebek ,3 sweterków ,3 bluzkę z długim rękawem .
Topy miały ciemne kolory ,jeansy tez ale nie wszystkie , spódniczki obie były czarne ( na rozpoczęcie roku) torebki brązowe ,sweterki czarny,szary ,granatowy .Dziewczyna w drodze do domu chciała zapytać wuja skąd ma tyle pieniędzy ale powstrzymał ją przed tym jego wzrok .Nie wyrażająca chęci rozmowy tak wiec do domu jechali w milczeniu .Potem wujek znikł i pojawił sie nad ranem .To stało sie w poniedziałek teraz była środa .Dziewczyna weszła do łazienki i ochlapała twarz zimną wodą ,nie zawracała sobie głowy makijażem .
Nie była jak puste lale z masą tapety na ryju .Zdążyła zobaczyć parę takich egzemplarzy .Ubrane w kruciutkie różowe lub czerwone mini z odsłoniętych brzuchem .Na co najmniej 4 cm szpilkach . 9 na 10 miało na głowie włosy w kolorze tlenionego blądu Obowiązkowo miały na powiekach różowy cień do powiek ,puder ,róż na policzkach ( taki wściekły ) na ustach różowy błyszczyk.I szły przez miasto myśląc ze są bóg wie jak ładne i pociągające .Takie lale wkurzały Kim bardzo i kiedy coś do mniej miały po prostu dostawały po tapecie i ryczałty tak długo aż dyrektor nie przyleciał .A potem spychały winę na Kim ze to ona sprowokowała i ze ona zaczęła bójkę .Moze i bójkę zaczęła ale nie zaczepiała och bo po prostu nie miała po co .I nie chciała tracić czasu na takie stworzenia z niskim poziomem rozgarnięcia.To one podchodziły i zaczynały coś pieprzyć .Dziewczyna w tej sytuacji ostentacyjnie wkladala sluchawki do uszu i słuchała muzyki .Ale kiedyś gdy mieszkała jeszcze w New York największy plastik razem z koleżankami podszedł do niej i zaczą pieprzyć ze takie dziewczyna jak ona to nie pasowały do ich szkoły i wogule .Kim mała słuchawki w uszach i patrzyła przed siebie.Wtedy koleżanka tego plastikach wyrwała jej słuchawki z uszu i wrzasnela ze jak Kris mowi to ona powinna słuchać .Blondynka popatrzyła wtedy na dziewczynę spokojnie i wstała ,podeszła do niej bardzo blisko i uderzyła w policzek na co ta aż obrzuciła sie o 180 stopni w drugą stronę .A blondynka poszła do dyrektora .Skoro one z każdą rynsą na paznokciu biegły do nie go to czemu ona nie moze teraz?
Dyrektor kazał zwrócić słuchawki a Kim miała przeprosić plastikach ale gdy odmówiła dyrektor wpadł w szał.Zaczą wyzywać ją od gówniarz itp.Zbiegli sie wszyscy uczniowie a blondynka po odzyskaniu swojej własności opuściła mury szkoły bo i tak miała jeszcze tylko 4 godziny lekcji .
Kim uśmiechnęła sie na wspomnienie tamtych wydarzeń i wyszła z domu .
Skreciła w pierwszą uliczę I zobaczyła ze trzech chłopców okłada pięściami jakiegoś małego chłopaka a on prubowal sie bronić co mu nie za bardzo wyszło .Obok stała ładna brunetka i była moze jego dziewczyną a on chciał zagrać wielkiego bohatera .Podeszła tam bo juz na 90% wiedziała kim są jego oprawcy .Gang Brewera.Podeszła do pierwszego i zaatakowała go z zaskoczenia chłopak upad a ci momentalnie sie na nią żucili.Dziewczyna jednego pokonała wykopem z pół obrotu ale z Brewerem nie bydło juz tak łatwo widać było ze chłopak umie sie bić .Kim popatrzyła na dziewczynę która za nią stała ta wytrzymała spojrzenie i zrozumiała przekaz .Przykucnela i splotła ze sobą dłonie które ułożyły sie w koszyczek.Kim odepchneła bruneta aż ten sie zatoczył i biegła w kierunku brunetki.Wybiła sie z jej dłoni i wykonała salto w powietrzu spadając wyprostowały nogi sprawiając ze jej cel a był nim Brewer został powalony na ziemie .
Podesla do wystraszonego chłopak i pomogła mu wstać . On popatrzył na nią i wydukał
-Dziekuje .Kim popatrzyła na niego był to rudzielec szczupłej budowy z mleczne karnacją .
-Nie dziękuj mi tylko twojej dziewczynie gdyby nie ona sam nie wiem czy dałabym radę ich szefowi .Zauwazyla ze za równo brunetka jak i rudzielec zarumienili sie po same uszy .
-Mimo wszystko uważajcie na siebie .Ja juz pójdę .Do zobaczenia .Rzuciła blondynka i odeszła szybkim krokiem .
Nagle dziewczyna wpadła na świetny jej zdaniem pomysł .Zaczeła śledzić tych trzech typków którzy zaatakowali rudzielca.Szla za nimi ale kiła razy musiała uskakiwac w bok bo chłopcy oglądali sie za siebie .Byli ostrozni.
Doprowadzili ja do opuszczonego składowiska opon na obrzeżach miasta ale to co tam dziewczyna zobaczyła było wprost nie do uwierzenia i nie do pomyślenia .
A zobaczyła tam......................
Hej i tak ma 6 post na tym blogu .Bardzo mi zależy żebyście przeczytały poprzedni wpis opatrzony tytułem 'hey' .Jest to bardzo ważne. !!!! I skomentowały go !!
Rozdział moim skromnym zdaniem jest całkiem ok.
Pozdrawiam was serdecznie i udanych wakacji ;)
Tori M
piątek, 27 czerwca 2014
Hey ;)
Czemu zawdzięczamy tego posta. ?
A temu ze założyłam nowe blogi ,jeden to moja wersja Igrzysk Śmierci a drugie o Kim i reszcie bandy ;) .W tym blogu o Igrzyskach tez bedzie Kick :) nie martwcie sie .
http://mojawerscjaglodowychigrzysk.blogspot.com
http://kimcrawfordnowahistoria.blogspot.com
Dajcie znać czy jest sens żebym pisała nowe opowiadania i kontynuowała te dwa .
Sorry za błędy ale mowię wam jeszcze raz mam dysortografie ( robię błędy pomimo tego ze znam reguły )
Jak tam wam zakończenie roku minęło ? Mi nawet nawet choć moja średnia pozostawia wiele ,wiele do życzenia .Wynosi 3.25 -_- .
Mój wychowawca był strasznie czerwony i wyglądał jakby jarał XD :D .Moja klasa jest nawet spoko nie licząc paru osób .Ale 2 chłopaków nie przeszło .Wiecie nie chodzili na lekcje ,zwiewali itp.
Jakie plany na wakacje ? Ja jutro jadę do Krakowa na zakupy i jestem happy :))
A potem czyli w poniedziałek jadę do chrzestnego na pare dni .Od przyszłej niedzieli jadę do kuzynki a potem ona do mnie .I wspólny wypad do Wisły .W sierpniu mamy w rodzinie wesele a konkretnie mojej siostry .
Pozdrawiam was i dziekuje za komentarze pod każdym postem .Jestescie najlepsze dziewczyny !!!!!!!
Zdradzę wam ze Kim & Jack nie poznają sie zbyt szybko.Bede za to was męczyć ich wspomnieniami .Dowiecie sie strasznej rzeczy o Kim ;)
A temu ze założyłam nowe blogi ,jeden to moja wersja Igrzysk Śmierci a drugie o Kim i reszcie bandy ;) .W tym blogu o Igrzyskach tez bedzie Kick :) nie martwcie sie .
http://mojawerscjaglodowychigrzysk.blogspot.com
http://kimcrawfordnowahistoria.blogspot.com
Dajcie znać czy jest sens żebym pisała nowe opowiadania i kontynuowała te dwa .
Sorry za błędy ale mowię wam jeszcze raz mam dysortografie ( robię błędy pomimo tego ze znam reguły )
Jak tam wam zakończenie roku minęło ? Mi nawet nawet choć moja średnia pozostawia wiele ,wiele do życzenia .Wynosi 3.25 -_- .
Mój wychowawca był strasznie czerwony i wyglądał jakby jarał XD :D .Moja klasa jest nawet spoko nie licząc paru osób .Ale 2 chłopaków nie przeszło .Wiecie nie chodzili na lekcje ,zwiewali itp.
Jakie plany na wakacje ? Ja jutro jadę do Krakowa na zakupy i jestem happy :))
A potem czyli w poniedziałek jadę do chrzestnego na pare dni .Od przyszłej niedzieli jadę do kuzynki a potem ona do mnie .I wspólny wypad do Wisły .W sierpniu mamy w rodzinie wesele a konkretnie mojej siostry .
Pozdrawiam was i dziekuje za komentarze pod każdym postem .Jestescie najlepsze dziewczyny !!!!!!!
Zdradzę wam ze Kim & Jack nie poznają sie zbyt szybko.Bede za to was męczyć ich wspomnieniami .Dowiecie sie strasznej rzeczy o Kim ;)
środa, 18 czerwca 2014
Post 5
Kim obudziła sie ale niewyspana .Wspomnienia z przed trzech lat zalały ją niczym lawina .
Wygramoliła sie z łóżka i podeszła do bordowej walizki w ktorej były jej ubrania .Bo nie zdążyła jeszcze rozpakować . Wyjęła pierwsze lepsze ubrania i kosmetyczke .Weszla do łazienki która była pomalowana na kolor granatowy ,duże lustro na ścianie a pod nim mała półka ze szkła.
Dziewczyna odkręciła kurki i do umywalki zaczęła łac sie woda,wzięła ją w dłonie i ochlapała twarz swieżą i zimną wodą.Wzięła prysznic i wyszła z łazienki w niebieskim miękkim ręczniku .
Sięgnęła po szary top z motywem sowy jeansową krótkie spodenki , na nogi włożyła brązowe rzymianki i plecioną czarną brązoletke . Gotowa zeszła na dół do kuchni gdzie wujek siedział przy stole czytając gazetę .Kim podeszła do stołu i odsunęły krzesło a następnie usiadła .
-Dzien dobry wujku .powiedziała z lekkim uśmiechem blondynka
-Czesc Kim .rzucił wujek patrząc na nią z nad gazety
-jadłeś juz śniadanie ? Spytała z przyzwoitości ale głownie dlatego ze była głodna .
-Tak jadłem ,wstałem o 5 wiec zdążyłem . Odparł mężczyzna
-po co o 5 wstałaś?spytala ze szczerym zdziwieniem blondynka
-mam tak od zawsze ze wstaje tak wcześnie .wzruszył ramionami -ja jadę do kumpla a ty jakie masz plany ?
-pochodzę po mieście i zorientuje sie gdzie co jest :)
-ok klucze leżą na blacie jak będziesz wychodzić .Takie z czerwonym brelokiem .powiedzial wujek i wrócił do czytania gazety.
Kim zrobiła sobie kanapki z szynką i papryką chilli, do tego zapatrzyło sobie mocną herbatę lipton. Wujek w pewnej chwili pożegnał sie z nią wyszedł .
Po skończonym posiłku Kim umyła talerz i kubek i poszła na górę do pokoju.
Usiadla na krześle koło biurka i zapatrzyła sie w dal
.Odwróciła rękę na wewnętrzną stronę i popatrzyła na ślady po igłach.Było ich dużo dziewczyna pamiętała ze po iluś tam wkłuciach juz nie mogła sie wkłucć w kanał bo tak sie jej ręce trzęsły .I wtedy właśnie jej znajoma cpunka dała jej prochy.
Ale po prochach blondynka nie czuła sie juz tak zajebiscie ale musiała je brać zeby funkcjonować .
Otrząsnęła sie gwałtownie .Kim nie lubiła wspomnień .
Wspomnienia zawsze najbardziej bolały .
Odpaliła kompa i weszła na Facebooka .Popatrzyla czy jest ktoś spoko ,nie było takich osób
Wyjrzała przez okno ,zapowiadała sie pożądana burza .
Dziewczyna westchneła w duchu za 6 dni zaczyna sie szkoła .Ciekawe jak to wszystko sie poukłada .
Czy tutejsze dziewczyny są aż takie wymalowane i różowe jak to przedstawił jej wujek.
Czy chłopcy na prawdę są podzieleni na dwa gangi wrogo do siebie nastawione .Czy tu w Stanford nie ma porządnych ,miłych ludzi?? Czy każda osoba którą tu spotka bedzie mieć coś na sumieniu? pobicie ,zabójstwo , rabunek ,kradzież .
New York był miastem o dwóch obliczach za dnia piękne,duże ,emitujace swoją potegę miasto a nocą bijatyki ,morderstwa w ciemnych uliczkach,gwałty nastolatek ,pijaństwo ,interwencje policji .
Stanford chyba tez było podobne do jej domu który opuściła.
Wygramoliła sie z łóżka i podeszła do bordowej walizki w ktorej były jej ubrania .Bo nie zdążyła jeszcze rozpakować . Wyjęła pierwsze lepsze ubrania i kosmetyczke .Weszla do łazienki która była pomalowana na kolor granatowy ,duże lustro na ścianie a pod nim mała półka ze szkła.
Dziewczyna odkręciła kurki i do umywalki zaczęła łac sie woda,wzięła ją w dłonie i ochlapała twarz swieżą i zimną wodą.Wzięła prysznic i wyszła z łazienki w niebieskim miękkim ręczniku .
Sięgnęła po szary top z motywem sowy jeansową krótkie spodenki , na nogi włożyła brązowe rzymianki i plecioną czarną brązoletke . Gotowa zeszła na dół do kuchni gdzie wujek siedział przy stole czytając gazetę .Kim podeszła do stołu i odsunęły krzesło a następnie usiadła .
-Dzien dobry wujku .powiedziała z lekkim uśmiechem blondynka
-Czesc Kim .rzucił wujek patrząc na nią z nad gazety
-jadłeś juz śniadanie ? Spytała z przyzwoitości ale głownie dlatego ze była głodna .
-Tak jadłem ,wstałem o 5 wiec zdążyłem . Odparł mężczyzna
-po co o 5 wstałaś?spytala ze szczerym zdziwieniem blondynka
-mam tak od zawsze ze wstaje tak wcześnie .wzruszył ramionami -ja jadę do kumpla a ty jakie masz plany ?
-pochodzę po mieście i zorientuje sie gdzie co jest :)
-ok klucze leżą na blacie jak będziesz wychodzić .Takie z czerwonym brelokiem .powiedzial wujek i wrócił do czytania gazety.
Kim zrobiła sobie kanapki z szynką i papryką chilli, do tego zapatrzyło sobie mocną herbatę lipton. Wujek w pewnej chwili pożegnał sie z nią wyszedł .
Po skończonym posiłku Kim umyła talerz i kubek i poszła na górę do pokoju.
Usiadla na krześle koło biurka i zapatrzyła sie w dal
.Odwróciła rękę na wewnętrzną stronę i popatrzyła na ślady po igłach.Było ich dużo dziewczyna pamiętała ze po iluś tam wkłuciach juz nie mogła sie wkłucć w kanał bo tak sie jej ręce trzęsły .I wtedy właśnie jej znajoma cpunka dała jej prochy.
Ale po prochach blondynka nie czuła sie juz tak zajebiscie ale musiała je brać zeby funkcjonować .
Otrząsnęła sie gwałtownie .Kim nie lubiła wspomnień .
Wspomnienia zawsze najbardziej bolały .
Odpaliła kompa i weszła na Facebooka .Popatrzyla czy jest ktoś spoko ,nie było takich osób
Wyjrzała przez okno ,zapowiadała sie pożądana burza .
Dziewczyna westchneła w duchu za 6 dni zaczyna sie szkoła .Ciekawe jak to wszystko sie poukłada .
Czy tutejsze dziewczyny są aż takie wymalowane i różowe jak to przedstawił jej wujek.
Czy chłopcy na prawdę są podzieleni na dwa gangi wrogo do siebie nastawione .Czy tu w Stanford nie ma porządnych ,miłych ludzi?? Czy każda osoba którą tu spotka bedzie mieć coś na sumieniu? pobicie ,zabójstwo , rabunek ,kradzież .
New York był miastem o dwóch obliczach za dnia piękne,duże ,emitujace swoją potegę miasto a nocą bijatyki ,morderstwa w ciemnych uliczkach,gwałty nastolatek ,pijaństwo ,interwencje policji .
Stanford chyba tez było podobne do jej domu który opuściła.
***
Jack Brewer zwany przez większość osób mordercą kierował sie na cmetarz .Bylo juz dobrze po północy a chłopak szedł szybkim krokiem w kierunku zarosnietego grobu .Tam spoczywał jego przyjaciel który zginą z ręki Jacka .
Pokłócili sie o dziewczynę ,była piękna .Nowa w szkole ,bogata .Nazywała sie Emilly .Brewer jako pierwszy zaczą z nią chodzić .Nie miał pojęcia ze Adam tez z tą dziewczyną chodzi nie wiedział
Wydało sie to 9 września Emilly zaproponowała chłopakowi wyjście do kina zgodził sie.
Potem pojechali do hotelu by jak to określiła dziewczyna "zabawić sie" .Kazala Jackowi czekać w holu ,spełnił jej prośbę .Po 5 min go zawołała z uśmiechem weszła do pokoju .I powiedziała jedno zdanie które na zawsze zapadło chłopakowi w pamięć .-Pokaże ci teraz miłość . Powiedziawszy to zbliżyła sie do łóżka i położyła na nim.Było ciemno iż Jack nie zauważy ze ktoś jeszcze jest w pokoju .Nagle zapłonęły świece i chłopak ujrzał swojego przyjaciela Adama "zabawiajacego " sie z Emilly . Chłopak stał jak wmurowany w ziemie .Nie potrafił sie poruszyć .Potem wybiegł .
A następnego dnia w przypływie furii zadźgał swojego byłego przyjaciela nożem . Dziewczyna wyjechała a on nie został złapany ,nikt go nie podejrzewał .Na pogrzebie nawet zapłakał
poniedziałek, 26 maja 2014
Post 4
Kimberly usnęła ze wspomnieniami a właściwie myślami o sytuacji z przed 3 lat .Była to pierwsza sytuacja która zdarzyła sie jej po tym jak pierwszy raz zasmakowała w narkotykach.
Śniło jej sie ze jak co dziennie wstała do szkoły ,ubrała sie i wyszła z domu .
Szła wolno uliczkami i postanowiła nie iść jak grzeczna uczennica do szkoły tylko na 2 w życiu wagary .Podeszła pod szkole i pare metrów przed wejściem skręcili w bok .Weszła przez furtkę i znalazła sie w tak zwanym ogródku jordanowskim.Usiadka na jednej z ławek .
Kiedys gdy na lekcji wychowawczej czyli całkiem nie dawno tak sie przynajmniej dziewczynie zdawało,wychowawca mówił im jak to łatwo sie uzależnić od narkotyków ,papierosów ,alkoholu .Wtedy na tej lekcji dziewczyna w duchu śmiała sie z takich alkoholików ,cpunow,palaczy .Nudziła sie na tej lekcji jak mops .Wtedy była pewna ze ona nigdy sie nie stoczy ,nigdy nie bedzie taka jak ci uzależnieni od wódki ,morfiny ,tytoniu i innych świństw .Byla pewna ,bo jak ona grzeczna i przykłada uczennica nie moze uciec na wagary czy upić sie do nieprzytomności jak dziewczyny w jej szkole
.Kim nigdy nie była blisko ze swoją klasą .Była ona i książki .
Dziewczyny czasem prosiły o zadanie czy zamieniały z nią dwa zdania .Chłopcy byli inni smiali sie z Kim i dokuczali ale zmieniali sie diametralnie jak chcieli zadanie .Wtedy były teksty typu O Kim ja cie tak lubię ty jesteś taka mądra ,moge zadanie .
A teraz gdy siedziała na ławce w tym ogródku nie pamiętała o słowach wychowawcy o wyrazie twarzy tych dziewczyn co sie upiły i znaleźli je potem w rowie czy gdzieś indziej .
Otworzyła plecak i wyjęła strzykawkę .Jej nowi znajomi pokazali jej juz ja robić sobie zastrzyki.To nie było wcale aż takie trudne i za każdym razem mniej bolało .W pewnej chwili podniosła wzrok i zobaczyła 5 chłopców którzy przyglądali sie jej z zainteresowaniem .Jeden z nich powiedział
-pierwsza Komunia. reszta sie zasmiała Kim postanowiła sie odezwać
-nie Komunia tylko bierzmowanie . Rzuciła spokojnie
Zmierzyli ją wzrokiem a po chwili wszyscy śmiali sie jak grupa dobrych starych znajomych .
Dziewczynę właśnie to uderzyło w tym całym cpaniu ,nie musisz sie odzywać a i tak cie
akceptują ci wszyscy ludzie .Te ćpuny Wystarczy ze z nimi jesteś i od czasu do czasu weźmiesz
działkę .
Siedzieli tam długo ,dziewczyna jedyne co pamiętała z tego dnia to to ze gdy weszła do domu i znalazła sie w kuchni zauważyła kardkę .Ale jej powieki odmówiły poslusznistwa i Kim zasnęła zwinięte w kłębek w salonie .
Śniło jej sie ze jak co dziennie wstała do szkoły ,ubrała sie i wyszła z domu .
Szła wolno uliczkami i postanowiła nie iść jak grzeczna uczennica do szkoły tylko na 2 w życiu wagary .Podeszła pod szkole i pare metrów przed wejściem skręcili w bok .Weszła przez furtkę i znalazła sie w tak zwanym ogródku jordanowskim.Usiadka na jednej z ławek .
Kiedys gdy na lekcji wychowawczej czyli całkiem nie dawno tak sie przynajmniej dziewczynie zdawało,wychowawca mówił im jak to łatwo sie uzależnić od narkotyków ,papierosów ,alkoholu .Wtedy na tej lekcji dziewczyna w duchu śmiała sie z takich alkoholików ,cpunow,palaczy .Nudziła sie na tej lekcji jak mops .Wtedy była pewna ze ona nigdy sie nie stoczy ,nigdy nie bedzie taka jak ci uzależnieni od wódki ,morfiny ,tytoniu i innych świństw .Byla pewna ,bo jak ona grzeczna i przykłada uczennica nie moze uciec na wagary czy upić sie do nieprzytomności jak dziewczyny w jej szkole
.Kim nigdy nie była blisko ze swoją klasą .Była ona i książki .
Dziewczyny czasem prosiły o zadanie czy zamieniały z nią dwa zdania .Chłopcy byli inni smiali sie z Kim i dokuczali ale zmieniali sie diametralnie jak chcieli zadanie .Wtedy były teksty typu O Kim ja cie tak lubię ty jesteś taka mądra ,moge zadanie .
A teraz gdy siedziała na ławce w tym ogródku nie pamiętała o słowach wychowawcy o wyrazie twarzy tych dziewczyn co sie upiły i znaleźli je potem w rowie czy gdzieś indziej .
Otworzyła plecak i wyjęła strzykawkę .Jej nowi znajomi pokazali jej juz ja robić sobie zastrzyki.To nie było wcale aż takie trudne i za każdym razem mniej bolało .W pewnej chwili podniosła wzrok i zobaczyła 5 chłopców którzy przyglądali sie jej z zainteresowaniem .Jeden z nich powiedział
-pierwsza Komunia. reszta sie zasmiała Kim postanowiła sie odezwać
-nie Komunia tylko bierzmowanie . Rzuciła spokojnie
Zmierzyli ją wzrokiem a po chwili wszyscy śmiali sie jak grupa dobrych starych znajomych .
Dziewczynę właśnie to uderzyło w tym całym cpaniu ,nie musisz sie odzywać a i tak cie
akceptują ci wszyscy ludzie .Te ćpuny Wystarczy ze z nimi jesteś i od czasu do czasu weźmiesz
działkę .
Siedzieli tam długo ,dziewczyna jedyne co pamiętała z tego dnia to to ze gdy weszła do domu i znalazła sie w kuchni zauważyła kardkę .Ale jej powieki odmówiły poslusznistwa i Kim zasnęła zwinięte w kłębek w salonie .
niedziela, 11 maja 2014
Post 3
Kim weszła do domu i od razu skierowała się do swojego pokoju.Była rozdrażniona i nie miała na nic siły .Wzieła do ręki małą fotografię .Dziewczynka która na niej była miała może 5 lat .Usmiechała sie do aparatu ukazując brak dwóch górnych jedynek .Miała dwa warkoczyki które były związane gumkami-samochodzikami.Miała na sobie wytarte ciemno zielone ogrodniczki i biały top.Ta dziewczynka na fotografi tryskała optymizmem i szczęściem
.Ale ta obecna juz taka nie była.Ta obecna była skryta,małomówna .A wszystko zaczęło sie pewnego jesiennego ranka .Wtedy dziewczyna postanowiła po raz pierwszy iść na wagary.Jak zwykle wstała grzecznie rano do szkoły .Ubrała się ,wzięła torbę z książkami i poszła przed siebie.
Chodziła bez celu uliczkami zatłoczonego New Yorku ,mijała ludzi biegnących do pracy czy na spotkania biznesowe.
W pewnej chwili dziewczyna skręcła w małą uliczkę i trafiła na małą kawiarnię.Weszła do środka i usiadła przy stoliku obok okna.Po chwili usłyszała odgłos odsuniętego krzesła .Odwrociła sie ,dosiadło sie do niej dwóch nieznajomych.Jeden był szatynem a drugi rudzielcem.Czuła ze ją obserwują ale jeszcze nie miała pojęcia czemu.Siedzieli tak w ciszy która z minuty na minutę stawała sie coraz bardziej nie do zniesienia .
W końcu chłopcy wstali.Rudzielec popatrzył na nią a dziewczyna jak we śnie poszła za nimi.
Nie pytała o nic .Wiedziała ze nie należy pytać.
Weszli do opuszczonej kamienicy .Szli schodami na 3 piętro . Doszli do mieszkania z numerkiem 70
Brunet otworzył drzwi i wszedł pierwszy za nim podążyła blondynka a na końcu zamykając drzwi wszedł rudzielec.W mieszkaniu znajdowała sie grupka około 13 osób w wieku dziewczyny moze ciut starszych.Kiwali sie w takt jakiejś melodia bez słów .Dziewczyna usiadła w rogu na kanapie i patrzyła w ścianę .Brunet który tu z nią przyszedł Dosiadl sie do niej bez słowa .Na kolanach miał kartkę złożoną na cztery.Blondynka zerkneła na nią ,chłopak widząc to rozłożył ją i położył na kolanach dziewczyny .Na czarnej kartce białymi literami znajdowało sie hasło :
FUCK THEY SYSTEM.
Chłopak sięgną do kieszeni i wyją strzykawką .Z drugiej kieszeni płyn ,otworzył go i wlalaś do strzykawki.
-Chcesz? Powiedział co prawda jako pytanie .Ale tak jakby znał juz odpowiedz .
Dziewczyna w milczeniu skieneła głową w tym samym momencie podwijając rękaw bluzki.
Przez chwilę dziewczyna miała ochotę krzyczeć z bólu .Ale potem nastąpił stan cudownej eufori .Czuła sie wręcz angielsko ,było jej tak jakoś lekko na duszy.Wszystkie problemy zniknęły w niewytłumaczalny sposób .
-Jak masz na imię ? Spytała jakaś dziewczyna ,miała krótkie czarne włosy z czerwonymi pasemkami.
-Kim.odparła blondynka .I nic wiecej nikt nie powiedział.
Wracając do domu weszła do biblioteki ,chciała wiedzieć co brunet wstrzykną jej do żyły .
Morfina .Tak brzmiała nazwa narkotyku który był teraz w żyłach dziewczyny.
Wróciła do domu .W pokoju Od razu poszła do łóżka i starała sie zasnąć .
Gdy sie to nie udało ,wstała i podeszła do szafy.Wyjela bluzę i poszła na spacer mimo ze było juz po 21 .
Chodziła ulicami i chciała przemyśleć to co zrobiła ale jakaś niewytłumaczalna siła blokowali jej umysł .
.Ale ta obecna juz taka nie była.Ta obecna była skryta,małomówna .A wszystko zaczęło sie pewnego jesiennego ranka .Wtedy dziewczyna postanowiła po raz pierwszy iść na wagary.Jak zwykle wstała grzecznie rano do szkoły .Ubrała się ,wzięła torbę z książkami i poszła przed siebie.
Chodziła bez celu uliczkami zatłoczonego New Yorku ,mijała ludzi biegnących do pracy czy na spotkania biznesowe.
W pewnej chwili dziewczyna skręcła w małą uliczkę i trafiła na małą kawiarnię.Weszła do środka i usiadła przy stoliku obok okna.Po chwili usłyszała odgłos odsuniętego krzesła .Odwrociła sie ,dosiadło sie do niej dwóch nieznajomych.Jeden był szatynem a drugi rudzielcem.Czuła ze ją obserwują ale jeszcze nie miała pojęcia czemu.Siedzieli tak w ciszy która z minuty na minutę stawała sie coraz bardziej nie do zniesienia .
W końcu chłopcy wstali.Rudzielec popatrzył na nią a dziewczyna jak we śnie poszła za nimi.
Nie pytała o nic .Wiedziała ze nie należy pytać.
Weszli do opuszczonej kamienicy .Szli schodami na 3 piętro . Doszli do mieszkania z numerkiem 70
Brunet otworzył drzwi i wszedł pierwszy za nim podążyła blondynka a na końcu zamykając drzwi wszedł rudzielec.W mieszkaniu znajdowała sie grupka około 13 osób w wieku dziewczyny moze ciut starszych.Kiwali sie w takt jakiejś melodia bez słów .Dziewczyna usiadła w rogu na kanapie i patrzyła w ścianę .Brunet który tu z nią przyszedł Dosiadl sie do niej bez słowa .Na kolanach miał kartkę złożoną na cztery.Blondynka zerkneła na nią ,chłopak widząc to rozłożył ją i położył na kolanach dziewczyny .Na czarnej kartce białymi literami znajdowało sie hasło :
FUCK THEY SYSTEM.
Chłopak sięgną do kieszeni i wyją strzykawką .Z drugiej kieszeni płyn ,otworzył go i wlalaś do strzykawki.
-Chcesz? Powiedział co prawda jako pytanie .Ale tak jakby znał juz odpowiedz .
Dziewczyna w milczeniu skieneła głową w tym samym momencie podwijając rękaw bluzki.
Przez chwilę dziewczyna miała ochotę krzyczeć z bólu .Ale potem nastąpił stan cudownej eufori .Czuła sie wręcz angielsko ,było jej tak jakoś lekko na duszy.Wszystkie problemy zniknęły w niewytłumaczalny sposób .
-Jak masz na imię ? Spytała jakaś dziewczyna ,miała krótkie czarne włosy z czerwonymi pasemkami.
-Kim.odparła blondynka .I nic wiecej nikt nie powiedział.
Wracając do domu weszła do biblioteki ,chciała wiedzieć co brunet wstrzykną jej do żyły .
Morfina .Tak brzmiała nazwa narkotyku który był teraz w żyłach dziewczyny.
Wróciła do domu .W pokoju Od razu poszła do łóżka i starała sie zasnąć .
Gdy sie to nie udało ,wstała i podeszła do szafy.Wyjela bluzę i poszła na spacer mimo ze było juz po 21 .
Chodziła ulicami i chciała przemyśleć to co zrobiła ale jakaś niewytłumaczalna siła blokowali jej umysł .
środa, 23 kwietnia 2014
Post 2
Kim postanowiła przebrać się i pozwiedzać nowe miejsce.Siegneła do walizki i wyjęła z niej komplet składający się z Niebieskiego topu w kwiatki ,niebieskich szrotów i trampek w Morskim kolorze .Do tego założyła niebieską brązoletkę i łańcuszek z pacyfką
Gotowa zeszła na dół i skierowała się ku drzwią.Gdy wyszła na dwór nie miała za bardzo pojęcia dokąd pujdzie wiec poszła prosto :)
Mijała ludzi którzy albo mieli nos w telefonie albo z kimś rozmawiali .Dziewczyna włączyła swojego iPoda i zaczęła szukać piosenki .Nagle ktoś wrzasną
-Hey ty blondi ,choć tu!! Dziewczyna odwróciła się i zobaczyła trzech chłopaków .Przystojnych chłopaków .Brunet który stał w środku podszedł do niej stawiająć nonszalanckie kroki .
- Jesteś tu nowa skarbie prawda?? Spytał z błyskiem w oczach szatyn.
-po 1 nie nazywam się skarbie a po drugi co cię to obchodzi ??? Rzuciła buntowniczo blondynka.
Chłopak popatrzył na nią z rosnącym zainteresowaniem .
- Chcę wiedzieć jaka nowa lala się tu kręci .Możemy kiedyś razem gdzieś wyskoczyć.A najlepiej teraz .
I zanim Kimberly zdążyła się poruszyć chwycił ją za rękę i pociągną za sobą .Blondynka nie krzyczała ,,miała juz pewność ze to są ci chłopcy o których opowiadał jej wujek .A ten który ją teraz prowadził za sobą był pewnie Jackiem Brewerem.Zaciągną ją w małą boczną uliczkę i przyparł do ściany opuszczonego budynku.Pocałował ją ,wpychał swój język do jej gardła co sprawiało ze dziewczynie chciało się żygac .Odepchnela go od siebie a potem złapała za nadgarstek i przerzuciła go przez swoje lewe ramię ,sprawiając tym samym ze chłopak upadł na bruk z lekkim łoskotem .
Poatrzyła na niego z pogardą i chciała się juz wycofać ale od tylu zaszli ją dwaj towarzysze Brewera.
Na każdym z nich zastosowała wykop z poł obrotu a potem odbiegła pozostawiając trójkę chłopaków wstanie wielkiego oszołomienia i niedowierzania.
Poszła szybko przed siebie .Ciekawiło ją co by się stało gdyby zaczęła krzyczeć ,czy ktoś by jej pomógł czy po prostu każdy udałoby ze jest mega ślepy i tak samo głuchy .A Kim potrafiła krzyczeć głośno nawet bardzo jesli była taka potrzeba
.Ludzie mówili jej ze ma ładny głos i dziwili się gdy na pytanie typu co robisz w wolnym czasie mówiła ze trenuje karate.Plastiki czy nawet kujonki patrzyły na nią z rosnącym zdziwieniem .Oczywiscie pomponiary wygłaszały jeszcze uwagi typu : chłopczca
I głupio pytały czy nie ma gorączki. Albo mówiły ze pewnie dlatego nie chodzi na imprezy czy balangi.
W normalnych sytuacjach dostawały po pysku i zaczynały ryczeć a Kim śmiała sie gdy biegły w stronę toalety i jeszcze krzyczała za nimi Tak biegni bo ci sie tusz rozmazał .I wyglądasz jak zombie .Chociaz czekaj ty zawsze tak wyglądasz .
Taka była Kim a jej motto brzmiało Co cię nie zabije to cię wzmocni .
Była dziewczyną o stalowych nerwach mocno stąpającą po ziemi .Nigdy przenigdy sie nie poddawała ,zawsze dążyli do celu .
Gotowa zeszła na dół i skierowała się ku drzwią.Gdy wyszła na dwór nie miała za bardzo pojęcia dokąd pujdzie wiec poszła prosto :)
Mijała ludzi którzy albo mieli nos w telefonie albo z kimś rozmawiali .Dziewczyna włączyła swojego iPoda i zaczęła szukać piosenki .Nagle ktoś wrzasną
-Hey ty blondi ,choć tu!! Dziewczyna odwróciła się i zobaczyła trzech chłopaków .Przystojnych chłopaków .Brunet który stał w środku podszedł do niej stawiająć nonszalanckie kroki .
- Jesteś tu nowa skarbie prawda?? Spytał z błyskiem w oczach szatyn.
-po 1 nie nazywam się skarbie a po drugi co cię to obchodzi ??? Rzuciła buntowniczo blondynka.
Chłopak popatrzył na nią z rosnącym zainteresowaniem .
- Chcę wiedzieć jaka nowa lala się tu kręci .Możemy kiedyś razem gdzieś wyskoczyć.A najlepiej teraz .
I zanim Kimberly zdążyła się poruszyć chwycił ją za rękę i pociągną za sobą .Blondynka nie krzyczała ,,miała juz pewność ze to są ci chłopcy o których opowiadał jej wujek .A ten który ją teraz prowadził za sobą był pewnie Jackiem Brewerem.Zaciągną ją w małą boczną uliczkę i przyparł do ściany opuszczonego budynku.Pocałował ją ,wpychał swój język do jej gardła co sprawiało ze dziewczynie chciało się żygac .Odepchnela go od siebie a potem złapała za nadgarstek i przerzuciła go przez swoje lewe ramię ,sprawiając tym samym ze chłopak upadł na bruk z lekkim łoskotem .
Poatrzyła na niego z pogardą i chciała się juz wycofać ale od tylu zaszli ją dwaj towarzysze Brewera.
Na każdym z nich zastosowała wykop z poł obrotu a potem odbiegła pozostawiając trójkę chłopaków wstanie wielkiego oszołomienia i niedowierzania.
Poszła szybko przed siebie .Ciekawiło ją co by się stało gdyby zaczęła krzyczeć ,czy ktoś by jej pomógł czy po prostu każdy udałoby ze jest mega ślepy i tak samo głuchy .A Kim potrafiła krzyczeć głośno nawet bardzo jesli była taka potrzeba
.Ludzie mówili jej ze ma ładny głos i dziwili się gdy na pytanie typu co robisz w wolnym czasie mówiła ze trenuje karate.Plastiki czy nawet kujonki patrzyły na nią z rosnącym zdziwieniem .Oczywiscie pomponiary wygłaszały jeszcze uwagi typu : chłopczca
I głupio pytały czy nie ma gorączki. Albo mówiły ze pewnie dlatego nie chodzi na imprezy czy balangi.
W normalnych sytuacjach dostawały po pysku i zaczynały ryczeć a Kim śmiała sie gdy biegły w stronę toalety i jeszcze krzyczała za nimi Tak biegni bo ci sie tusz rozmazał .I wyglądasz jak zombie .Chociaz czekaj ty zawsze tak wyglądasz .
Taka była Kim a jej motto brzmiało Co cię nie zabije to cię wzmocni .
Była dziewczyną o stalowych nerwach mocno stąpającą po ziemi .Nigdy przenigdy sie nie poddawała ,zawsze dążyli do celu .
Subskrybuj:
Posty (Atom)